play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Zagłębie

Strażacy walczą z pożarem chemikaliów w Sosnowcu!

today16 września 2020

Background

Strażacy cały czas walczą z gigantycznym pożarem chemikaliów, do którego doszło na terenie przy ulicy Radocha. Po południu zapaliły się tam pojemniki, w których przechowywano substancje chemiczne. Gęsty czarny dym pojawił się nad Sosnowcem i okolicznymi miejscowościami. Zalecono, by w tym rejonie nie otwierać okien. Poszkodowanych jest też kilku właścicieli okolicznych firm. Część z nich straciła cały dobytek. Zauważają oni, że o problemie składowanych tam chemikaliów mówi się od kilku lat.

Strażacy dostali wezwanie do pożaru po godzinie 17:00. Po dziesięciu minutach pierwszych pięć zastępów już było na miejscu. Zastali oni pożar już bardzo rozwinięty. Ogniem objęte było 8000 metrów kwadratowych. Paliły się różne materiały, w tym pojemniki z cieczą o nieustalonym składzie, ale bardzo palne. Nad miejscem, gdzie doszło do pożaru unosił się gęsty czarny dym, który widać było z oddalonych o kilkanaście kilometrów miejscowości. – Strażacy pracują w bardzo trudnych warunkach. Do gęstego dymu dochodzi bardzo wysoka temperatura. Ognia nie udało się jeszcze opanować, ale udało nam się obronić sąsiednie budynki. Teraz będziemy to wszystko dogaszali, ale czeka nas wielogodzinna akcja – mówił po godzinie 21:00 nadbrygadier Jacek Kleszczewski, śląski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.

Ten temat ciągnie się od jakiegoś czasu. Było śledztwo, była prokuratura, a my byliśmy przesłuchiwani, bo mamy tam po sąsiedzku firmę. Zostało to przywiezione w ciągu tygodnia i składowane. Spalił nam się samochód, dwie wiaty z towarem i magazyny – mówi nam jeden z poszkodowanych przedsiębiorców.

Są niestety tacy przedsiębiorcy, którzy w zasadzie nie mają do czego wracać. – U mnie wszystko jest zrównane z ziemią. Moja firma zajmowała się produkcją gumowych podłoży na place zabaw. Nie ma maszyn, wózka, towaru, ani produktów. Towar, za który wziąłem od klientów zadatki to już go nie ma. Nie zostało nic. Niestety, prawdopodobnie czeka mnie upadłość – mówi nam właściciel firmy działającej przy ulicy Radocha.

Problem zalegających przy ulicy Radocha odpadów jest w mieście doskonale znany. Dziś mówił o tym obecny na miejscu prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. – Zgłaszaliśmy ten problem do prokuratury i toczy się postępowanie. Rozmawiamy też z syndykiem masy upadłościowej, bo chcieliśmy ten teren kupić, a teraz jesteśmy w miejscu i momencie, w jakim jesteśmy – mówi Arkadiusz Chęciński.

W rejonie pożaru wyczuwalny cały czas jest nieprzyjemny zapach chemikaliów. Już około godziny 18:00 pojawiły się pierwsze komunikaty o tym, by nie otwierać okien i nie wietrzyć mieszkań.

Strażaków czeka teraz wielogodzinna walka z pożarem.

Autor: Marcin Hirnyk


0%
Skip to content