play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Bytom zmaga się z „dzikim problemem”. Co zrobić na widok dzika?

today1 marca 2021

Background

Już nie tylko w Miechowicach – dzika w Bytomiu można spotkać niemalże na każdym kroku, a już na pewno w Łagiewnikach czy na Stroszku.

Mieszkańcy boją się potencjalnie niebezpiecznej zwierzyny. Mówią, że można się natknąć na całe rodziny dzików. Dziki żerują w mieście nieopodal przystanków autobusowych, przebiegają przez ulice, podchodzą pod bloki mieszkalne, niszczą murawę i rozkopują ogródki.  Bytomianie interweniują w tej sprawie w magistracie.

– Kiedy mieszkaniec zobaczy w mieście dzika powinien zadzwonić na Straż Miejską. Wówczas przyjeżdża specjalna ekipa, która zajmuje się odstraszaniem, przepłaszaniem dzików i ich odłowem i transportem w tereny zalesione. W ostateczności, kiedy nie ma innego wyjścia, gmina ma również podpisaną umowę na odstrzał redukcyjny dzików. W ciągu roku odstrzelonych może być 50 dzików – tłumaczy reporterce Radia Piekary Małgorzata Węgiel–Wnuk z Urzędu Miasta w Bytomiu.

Odstrzał dzików jest w Bytomiu stosowany wyłącznie w ostateczności, kiedy zawodzą inne rozwiązania. W zeszłym roku odstrzelono ich jedynie kilkanaście. W pozostałych przypadkach wykorzystywane są metody przyjaźniejsze zwierzętom:

– Działania mające na celu wysypanie paszy w tzw. pasach zaporowych, co ma sprawić, że dziki nie będą się przemieszczały do ludzkich osiedli, ale będą znajdowały pożywienie w lasach – mówi rzeczniczka UM w Bytomiu.

Miasto apeluje także do mieszkańców o zamykanie altan śmietnikowych i nie dokarmianie dzików.

/ilustracja poglądowa

Autor: Mateusz Terech


0%
Skip to content