play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Gdy trzeba, pomagają każdemu żywemu stworzeniu. Policjanci ze Śląska ratują zwierzęta

today10 maja 2021

Background

Z nietypową interwencją mieli do czynienia wiślańscy policjanci. Mundurowi zostali wezwani w rejon potoku Łabajowie, gdzie jedna z mieszkanek w nocy usłyszała rozpaczliwe odgłosy zwierzęcia. Kłopoty miał też inny zwierzak z Mikołowa. 

Policjanci podczas codziennej służby dbają o bezpieczeństwo mieszkańców, strzegą porządku i przestrzegania prawa, a gdy trzeba, niosą pomoc tym, którzy jej potrzebują. Czasami zdarza się tak, że interweniują nie tylko w „ludzkiej sprawie”. Gdy trzeba, pomagają każdemu żywemu stworzeniu.

Pyszczek w paski w tarapatach

Dyżurny z Komisariatu Policji w Wiśle odebrał w nocy zgłoszenie od mieszkanki dzielnicy Łabajów, która była zaniepokojona odgłosami dobiegającymi z rejonu potoku. Kobieta przekazała, że były to odgłosy podobne do rozpaczliwego płaczu dziecka. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że był to mały borsuk.

Dyżurny skierował na miejsce policjantów, którzy potwierdzili informacje ze zgłoszenia. Wezwani do pomocy funkcjonariusze z OSP, szybko złapali zwierzę i przekazali pod opiekę mundurowych. Następnie dyżurny skontaktował się Ośrodkiem Rehabilitacji „Mysikrólik” z Bielska-Białej, którego właściciel przekazał jak pomóc zwierzęciu, aby nie narażać go na dodatkowy stres do czasu jego przyjazdu.

Policjanci umieścili borsuka w skrzynce i przykryli kocem, zapewniając mu dostęp świeżego powietrza. Właściciel ośrodka przekazał, że matka małego borsuka najprawdopodobniej nie żyje i dlatego było słychać jego skomlenie.

Sarenka potrzebowała wsparcia

W minioną sobotę rano policjanci z mikołowskiej patrolówki otrzymali zgłoszenie o zaplątanej w siatkę ogrodzeniową posesji sarnie, która nie potrafi samodzielnie wydostać się z pułapki. Na miejscu zastali właściciela terenu, który wskazał im feralne miejsce, a następnie pomógł mundurowym w tej niecodziennej ratowniczej akcji.

Widać było, że zwierzę wcześniej próbowało uciec z tarapatów, co skutkowało jedynie ranami w okolicy kończyn. Do czasu przyjazdu pracowników Leśnego Pogotowia policjanci zaopiekowali się sarną.

Dziś swoją weekendową interwencję wspominają z wyjątkowym sentymentem i cieszą się, że mogli pomóc zwierzęciu wrócić do swojego naturalnego środowiska.

Te zdarzenia pokazują, jak ważne jest, byśmy nie pozostawali obojętni na los dzikich zwierząt. Wszystko dobrze się skończyło dzięki szybkiej reakcji i sprawnej interwencji mundurowych. 

Źródło: Śląska Policja
fot. Śląska Policja/udostępnione przez ośrodek „Mysikrólik”

Autor: Mateusz Terech


0%
Skip to content