play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

  • cover play_arrow

    Ruda Śląska: Zaprosił kobietę do mieszkania, a następnie zgwałcił. Grozi mu kilkanaście lat więzienia Wojciech Czaputa

Polska

Jak koronawirus wpłynął na rynek nieruchomości?

today26 maja 2020

Background

Nie ma wątpliwości, że pandemia koronawirusa zmieni rynek nieruchomości. Mimo że była to od zawsze stabilna, notująca rok do roku ogromne wzrosty, branża, to zamrożenie gospodarki i zbliżająca się recesja, wpłynęły również na nią. W związku z tym  trzeba zastanowić się, jak będzie wyglądać sytuacja na rynku nieruchomość w najbliższych miesiącach.

Taniej może być w wynajmie

Studenci i pracownicy z zagranicy to dwie grupy, które wynajmują w Polsce sporo mieszkań. Nic dziwnego. Studiowanie wiąże się najczęściej z wyjazdem do innego miasta, a praca za granicą sama w sobie zakłada zmianę miejsca zamieszkania.

Na początku 2020 mieliśmy w Polsce prawie 700 tys. studentów studiów dziennych i ponad 1,5 miliona pracowników zagranicznych. Po wstrzymaniu nauki na uczelniach i zamrożeniu prawie całej gospodarki to ponad 2 miliony osób, które nie muszą już mieszkać – przynajmniej przez jakiś czas – w wynajmowanych mieszkaniach.

Studenci wracają do rodziców, a pracownicy do domów. A na rynek wraca dużo mieszkań do wynajęcia. Często w lepszej cenie niż na początku roku, bo sami wynajmujący wolą zgodzić się na mniejszy zysk, niż całkiem z niego zrezygnować.

Szczególnie z tego względu, że na rynku od dłuższego czasu panuje spora konkurencja. Pojawienie się w ostatnich latach możliwości wynajmowania nowych nieruchomości komercyjnych w dobrym standardzie, wpłynęło na sytuację indywidualnych wynajmujących.

Firma R4R.pl, która oferuje nowe mieszkania na wynajem we Wrocławiu, Łodzi, a niedługo w Warszawie i Poznaniu, jak i w innych miastach w Polsce, ma obecnie ponad 700 lokali. R4R.pl chce, by w najbliższych latach ich liczba wzrosła do kilku tysięcy. Coraz popularniejszy najem komercyjny wpływa na cały rynek, a pandemia może jeszcze bardziej przyśpieszyć ten proces. W wielu krajach Europy Zachodniej, na czele ze Szwajcarią, gdzie ponad 50% dorosłej populacji wynajmuje mieszkania, tendencja wykazuje dużą dynamikę. W Polsce ten odsetek szybko wzrósł z kilku procent do niemal 16%.

Pokazuje to dość dobrze, że R4R.pl dobrze zdiagnozowała zjawisko, a następnie – dzięki szybkim działaniom i poszerzeniu swojej bazy lokalowej – było w stanie udzielić rynkowi nieruchomości pod wynajem odpowiedzi, która dla zdecydowanej większości najemców prywatnych jest niemożliwa do zaoferowania.

Czy ceny nieruchomości drastycznie spadną?

Od kilku lat ceny nieruchomości biją kolejne rekordy. Koronawirus zapewne zmieni ten trend, jednak na razie możemy mówić bardziej o korekcie niż o rewolucji, bo tym byłby spadek cen o kilka procent, czyli tyle, o ile w poprzednich latach cena wzrastała nawet w trakcie jednego kwartału. Sytuacja jest rozwojowa i na dobrą sprawę możemy jedynie śledzić rynek i oczekiwać raportów z najważniejszych gospodarek w Europie.

Nikt nie wie, jak długo potrwa obecna sytuacja, więc zmiany cen mogą doczekać się korekty dopiero w dłuższej perspektywie czasu. Na razie mamy kilka przesłanek, dlaczego ceny nieruchomości gwałtownie nie spadną.

Po pierwsze, przy najniższych stopach procentowych w historii, które w kwietniu zostały obniżone aż dwukrotnie, nieruchomości zostają nie tylko pewną, ale i opłacalną inwestycją. Zwłaszcza gdy odniesiemy je na przykład do lokat bankowych.

Po drugie, w Polsce wciąż brakuje mieszkań i jeśli z powodu pandemii zmniejszy się liczba kupowanych nieruchomości, to równocześnie zmniejszy się ilość nowych lokali budowanych przez deweloperów.

Poza tym, na przestrzeni ostatnich lat, mieszkania często traktowane były jako lokata kapitału. Ich wartość stale rosła. Właśnie dlatego nie będą masowo wyprzedawane, gdy ich cena będzie niższa niż w analogicznym okresie rok temu.

Oczywiście, może zdarzyć się sytuacja, że wskutek prognozowanej recesji gospodarka nieco się skurczy, a widmo bezrobocia zmusi część właścicieli lokali do spieniężenia kapitału, by udało im się związać koniec z końcem, jednak skala tego zjawiska powinna być ograniczona. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju sugeruje, że w 2020 roku nasze PKB spadnie o 3,5%, by w 2021 roku wzrosnąć o 4%.

Kiedy nastąpi odbicie?

Należy dodać, że nasze założenia opierają się na obecnej sytuacji na rynku, czyli jego pierwszych reakcjach na pandemię. Wydłużenie czasu, kiedy gospodarka będzie zamrożona może zmienić nie tylko rynek nieruchomość, ale i całą strukturę zatrudnienia w Polsce.

Już teraz mówi się, że po raz pierwszy od 1991 roku PKB Polski znajdzie się „pod kreską”. Do tej pory różne gabinety rządzące wychodziły obronną ręką z kilku kryzysów, wliczając w to grono nawet i ten, który w 2008 roku wstrząsnął gospodarkami wielu państw w Europie, na czele z Hiszpanią czy Grecją.

Na skutek tych wszystkich zawirowań, dla wielu osób wybór mieszkania na wynajem może okazać się najlepszą opcją, która nie tylko nie będzie wymuszała wiązania się z bankiem 25-letnim kredytem, ale zapewni też możliwość szybkiej rezygnacji z usługi, gdyby okazało się, że nagle – z dnia na dzień – musimy przeprowadzić się za pracą do innego miasta.

 

Materiał zrealizowany przy współpracy z partnerem. 

Autor: Katarzyna Taras


0%
Skip to content