play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Polska

Na co dzień walczą o punkty na lodowisku, teraz zawalczą o życie chorych. Hokeiści GKS Tychy oddali osocze

today20 listopada 2020

Background

Na co dzień walczą o punkty na lodowisku, teraz zawalczą o życie chorych. Sami musieli zmierzyć się z koronawirusem, dlatego teraz postanowili pomóc innym. Mistrzowie Polski pokonali COVID- 19 i postanowili zagrać dla wszystkich chorych. Drużyna hokeistów GKS Tychy dwukrotnie musiała przebywać na obowiązkowej kwarantannie. Niektórzy przeszli chorobę bezobjawowo, inni musieli stoczyć ciężką walkę z wirusem.

Na co dzień walczą o punkty na lodowisku, teraz zawalczą o życie chorych. Hokeiści GKS Tychy oddali osocze. – Miałem gorączkę oscylującą w granicy 38-38,5 stopnia. Kolejnym objawem był ból głowy w okolicach zatok, skroni i czoła. Przez tydzień było ciężko. Później z biegiem czasu było coraz lepiej. W sumie spędziłem na kwarantannie 21 dni. Miałem momenty zwątpienia i czułem się już bezsilny. Na szczęście aktualnie nie odczuwam już żadnych dolegliwości – wspomina Filip Komorski, zawodnik Mistrzów Polski.

Lekarze w całym kraju apelują do wszystkich ozdrowieńców. Terapia osoczem pomaga leczyć najciężej chorych pacjentów. Potrzebni są więc dawcy, którzy mają przeciwciała i mogą się nimi dzielić. Mistrzowie Polski nie pozostali głusi na apel medyków i sami postanowili włączyć w akcję oddawania osocza.

Chciałem pomóc, bo wiem, że jest wielu chorych. Fajnie było zrobić coś dobrego. Wspólnie z kolegami przyjechaliśmy do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i oddałem osocze. Na pewno na początku trochę czasu zajmuje wypełnienie dokumentów, ale wszystko przebiega naprawdę bardzo sprawnie – mówi Bartłomiej Jeziorski, zawodnik GKS Tychy.

Od każdego ozdrowieńca pobiera się około 600 ml osocza. Następnie jest ono dzielone na trzy porcje – 200 mln stanowi jedną jednostkę, co przekłada się na dawkę leku. W praktyce jeden dawca może pomóc trójce chorych.

Po wypełnieniu formularzy zostałem skierowany już na salę. Zostałem podpięty do specjalnej maszyny i rozpoczęło się pobieranie osocza. Wszystko trwało około 30 minut. Tak naprawdę nic nie musiałem robić. Leżałem spokojnie, a krew sama się pobierała – podkreśla Bartłomiej Jeziorski. – To absolutnie nic nie boli i nie ma się czego bać. Polecam wszystkim osobom, które mają przeciwciała, bo naprawdę możemy uratować komuś życie – zaznacza zawodnik Mistrzów Polski.

Do tej pory w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach pobrano osocze od 330 ozdrowieńców. Dziennie placówkę odwiedza średnio 15-20 osób, które przeszły koronawirusa.

Autor: Anna Jurzyca


0%
Skip to content