play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

  • cover play_arrow

    Ruda Śląska: Zaprosił kobietę do mieszkania, a następnie zgwałcił. Grozi mu kilkanaście lat więzienia Wojciech Czaputa

Polska

Piast, Górnik i Raków z kompletem punktów. Piękny gol Podolskiego, ciemności w Częstochowie

today29 listopada 2021

Background

To był udany weekend dla śląskich drużyn występujących w Ekstraklasie. Piast, Górnik i Raków zdobyły komplet punktów i łącznie osiem razy trafiły do siatki rywali. Na szczególne uznanie zasługuje wynik drużyny Marka Papszuna.

Spora dawka emocji w Gliwicach

Na nudę nie mogli narzekać kibice, którzy w piątkowy wieczór wybrali się na stadion przy ul. Okrzei.  Gliwiczanie po trzech meczach bez wygranej z rzędu chcieli przełamać złą serię. Zadania z pewnością nie ułatwiały warunki pogodowe. Początek meczu mógł należeć jednak do Termaliki. Już w 3. minucie sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych. Do piłki podszedł Gergel, ale nie wykorzystał jedenastki. Chwilę później cieszyć się mógł Piast. Piłka znalazła się w bramce po strzale Kądziora, ale po weryfikacji VAR sędzia nie uznał bramki.

Ostatecznie pierwsza część gry zakończyła się na korzyść ekipy Mariusza Lewandowskiego. Gracz z Niecieczy wybił piłkę na połowę Piasta, fatalnie zachował się Czerwiński, który źle obliczył lot futbolówki. Wykorzystał to Mesanović, wbiegając między dwóch gliwiczan i ze stoickim spokojem, płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

 

Kilka minut po zmianie stron zrehabilitował się Czerwiński wykorzystując dogranie Kądziora i strzelając głową. Kluczowa okazała się 71. minuta, kiedy Sokołowski wykorzystał zamieszanie w polu karnym i tym samym zdobył gola na wagę zwycięstwa.

Po niewykorzystany rzucie karnym na początku spotkania wydawało się, że kontrolujemy mecz, że prowadzimy grę, stworzyliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika z którego mogła paść 1-2 bramki, natomiast prosty błąd spowodował, że zeszliśmy do szatni z wynikiem 0:1. Brawa dla drużyny, że pokazała charakter i odwróciła losy tego meczu – mówił na konferencji pomeczowej trener Piasta, Waldemar Fornalik.

Zabrzanie lepsi w górniczym meczu. Piękne trafienie Podolskiego

Ekipa Jana Urbana udała się w sobotę do Łęcznej na górnicze derby. Ekipa z Górnego Śląska miała apetyt na kolejny komplet punktów po zwycięstwie z Legią Warszawa w poprzedniej kolejce. Wynik spotkania otwarli jednak gospodarze. W 5. minucie Sandomierskiego pokonał Janusz Gol. Pięć minut później przyjezdni doprowadzili do wyrównania, a konkretnie Lukas Podolski. Mistrz Świata otrzymał podanie przed pole karne od Dadoka, przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył w samo okienko.

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy drużyna Urbana wyszła na prowadzenie. Podolski podał do Nowaka, ten zgrał do Dadoka, a pomocnik skierował futbolówkę do pustej siatki. Był to ostatni gol w tym spotkaniu, bowiem w drugiej połowie żadna z drużyn nie potrafiła zanotować trafienia.

Wynik różnicą jednej bramki. Gospodarze naciskali w różny sposób i szukali swojej szansy na wyrównanie spotkania. W wielu momentach skomplikowaliśmy sobie życie tracąc w niebezpiecznych miejscach piłkę ale cieszymy się bardzo, bo to był dla nas niesamowicie ważny mecz – mówił zadowolony Jan Urban, trener zabrzan.

W Częstochowie zgasły światła, a później nadzieja dla Zagłębia

Temperatura w zespole Rakowa była naprawdę gorąca w minionych dniach. Wszystko za sprawą plotek oraz wypowiedzi właściciela Legii Dariusza Miodulskiego, na temat rzekomego przejęcia stołecznej drużyny przez Marka Papszuna. Temat powiązano także z niespodziewanym zdarzeniem podczas sobotniego meczu. W 20. minucie spotkania z Zagłębiem na stadionie Rakowa zgasło światło. Kibice od razu zaczęli żartować, że to sprawka Miodulskiego, który chce porwać Papszuna. Całość podłapały także klubowe media.

 

Ostatecznie po godzinie uporano się z awarią i drużyny wróciły na murawę. Częstochowianie wyszli na prowadzenie w 28. minucie. Lederman obsłużył świetnym podaniem Gutkovskisa, który w sytuacji sam na sam pokonał Hładuna.

Po zmianie stron gospodarze rozwiali wszelkie nadzieje Miedziowych na korzystny rezultat. Na listę strzelców wpisał się Ivi Lopez. W 62. minucie szanse Zagłębia jeszcze zmalały, ze względu na czerwoną kartkę, którą otrzymał Pantić po złapaniu zawodnika Rakowa za nogę. Chwilę później Lopez drugi raz trafił do siatki, ale sędzia po weryfikacji VAR nie uznał bramki. Napastnik nie miał zamiaru się zniechęcać i tym samym w 77. minucie podwyższył prowadzenie. Kropkę nad „i” w doliczonym czasie gry postawił Poletanovic wykorzystując rzut karny.

– Na początek ogłoszę może koniec kryzysu. Wygraliśmy. Teraz już bardziej poważnie. Myślę, że mecz nie zostanie zapamiętany tylko ze względu na efektowne zwycięstwo i dobrą grę, ale też ze spraw związanych z techniką. To co sobie założyliśmy i chcieliśmy dzisiaj zobaczyć czyli zespół takich facetów, którzy wiedzą co mają na boisku robić i co chcą zrobić. Widziałem taką drużynę, mimo wszelkich trudności które mamy – ocenił na konferencji trener Rakowa, Marek Papszun.

Stabilna sytuacja w tabeli

Z wymienionych trzech drużyn najlepiej wygląda sytuacja Rakowa. Zespół zajmuje 4. Miejsce w tabeli z dorobkiem 29 punktów, tracąc do pierwszego Lecha sześć oczek. Piast i Górnik zajmują odpowiednio 8 i 9. miejsce. Obie drużyny zgromadziły po 21 punktów.

W ramach 17. Kolejki PKO BP Ekstraklasy Górnik zmierzy się w piątek ze Śląskiem Wrocław, Raków w sobotę zagra Lechią na wyjeździe, a Piast wybierze się do Radomia gdzie zagra w niedzielę z Radomiakiem.

fot. Raków Częstochowa – Jakub Ziemianin

Autor: Wojciech Czaputa


0%
Skip to content