play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Problemy Muzeum Śląskiego – przeciekające ściany i podstawione wiadra

today11 marca 2020

Background

Muzeum Śląskie zmaga się z problemami budowlanymi. Ściany placówki przeciekają, podstawiane są wiadra, a przecież budynek został oddany do użytku zaledwie w 2015 roku. Podjęto decyzję o zamknięciu części wystawy.

Część Muzeum Śląskiego wyłączona z użytkowania. Wszystko przez zacieki i pojawiające się problemy z sufitem nad częścią powierzchni wystawienniczej. Zdaniem nowego dyrektora Muzeum, Marcina Gwoździewicza, podczas budowy obiektu dopuszczono się prowizorki, a świadczyć mają o tym pokazane wczoraj zdjęcia na których widać pojemniki, w których zbiera się woda:

  • cover play_arrow

    Problemy Muzeum Śląskiego – przeciekające ściany i podstawione wiadra Katarzyna Taras

– Nadzór budowlany widzi też inne zagrożenia – dodaje Gwoździewicz:

  • cover play_arrow

    Problemy Muzeum Śląskiego – przeciekające ściany i podstawione wiadra Katarzyna Taras

Zdaniem marszałka województwa, Jakuba Chełstowskiego za taki stan rzeczy odpowiada zwolniona niedawno dyrektor Muzeum Śląskiego Alicja Knast:

  • cover play_arrow

    Problemy Muzeum Śląskiego – przeciekające ściany i podstawione wiadra Katarzyna Taras

Alicja Knast odpiera zarzuty i w przesłanym wczoraj do mediów oświadczeniu informuje, że nigdy nie ukrywała wad budynku, które „są rażące i kwalifikują się na proces sądowy”. Podkreśla też, że informowała marszałka o wadach i usterkach.

Pełna treść oświadczenia wydanego przez Alicję Knast, byłą Dyrektor Muzeum Śląskiego, opublikowana przez Dziennik Zachodni: 

„W przeszłości różne części siedziby Muzeum Śląskiego były wyłączane z dostępu dla zwiedzających ze względu na pojawiające się zalania lub przez wzgląd na ewentualne ryzyko zagrożenia bezpieczeństwa ludzi i zbiorów. Organizowanie konferencji prasowych nie było dotychczas narzędziem służącym do radzenia sobie z trudnościami w eksploatacji budynku. Problemy są od tego, aby je rozwiązywać, a nie od tego, aby budować polityczny kapitał, dezawuując osoby trzecie.

Nigdy nie ukrywałam faktu, że budynek posiada wady, które są rażące i kwalifikują się na proces sądowy.

Pan marszałek Jakub Chełstowski bez mojej wiedzy jako dyrektora Muzeum Śląskiego, zdecydował się na pozaprocesowe rozmowy, a nie na realne wsparcie nadzorowanej przez siebie instytucji. Był informowany o kondycji budynku, wadach i usterkach, metodyce procesowej, ryzykach, jak i o podejmowanych działaniach. Obszerne memorandum w tej sprawie zostało przedłożone Panu Marszałkowi Jakubowi Chełstowskiemu 25 stycznia 2019 r. Dodatkowo 12 lutego 2019 r. Marszałek otrzymał kopię dokumentacji procesowej. Do Muzeum nigdy nie wpłynęły pytania lub uwagi ze strony Marszałka. Nigdy nie zdecydował się też na przeprowadzenie wizji lokalnej lub choćby na odbycie jakiejkolwiek wizyty „gospodarskiej”. Jedynymi tematem rozmów z Marszałkiem i jego służbami były wynajmy sal lub brak subordynacji z naszej strony (kwestie zieleni po wojskowej paradzie, strajku nauczycieli itd.). Jeśli, ani Marszałek ani jego służby nie zapoznały się z treścią memorandum ze stycznia 2019 r., to tym bardziej należy publicznie stawiać pytania o rozeznanie w tej poważnej sytuacji oraz decyzję dotyczącą pozaprocesowych działań.

W czasie, w którym pełniłam funkcję dyrektora Muzeum Śląskiego ze strony jakiegokolwiek pozwanego nie padło potwierdzenie, że przyznaje się do popełnienia błędów wykonawczych. Deklaracja, że winy są wyłącznie natury projektowej a wykonywane czynności naprawcze stanowią wyłącznie gest dobrej woli, nie mogły w tej formie zostać przez Muzeum zaakceptowane. Jedynym sposobem umożliwiającym rozstrzygnięcie różnicy zdań było wystąpienie w formie pozwu sądowego.

Podany podczas konferencji prasowej z 10 kwietnia 2020 r. do wiadomości fakt, że jakoby bezpodstawnie podpisałam Świadectwo Wykonania, miało na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd i dalsze dezawuowanie moich działań. Świadectwo Wykonania jest dokumentem określonym warunkami kontraktu FIDIC i powinno być wystawione przez Inżyniera Kontraktu w terminie 28 dni po upływie Okresu Zgłaszania Wad, który wynosił 12 miesięcy, licząc od momentu wystawienia Świadectwa Przejęcia, tj. od 2 sierpnia 2013 r. Wystawienie Świadectwa Wykonania jest uprawnieniem Inżyniera Kontraktu. Świadectwo Wykonania jest dokumentem potwierdzającym wywiązanie się wykonawcy ze wszystkich zobowiązań wynikających z kontraktu oraz usuniecie wad i usterek zgłaszanych na etapie odbiorów i w Okresie Zgłaszania Wad, czyli do 2 sierpnia 2014 r. Świadectwo Wykonania nie odnosi się do wad i usterek, które były identyfikowane po Okresie Zgłaszania Wad, czyli po dniu 2 sierpnia 2014 r. Te usterki były usuwane przez wykonawcę na zasadach rękojmi i gwarancji, która obowiązywała do 2 sierpnia 2017 r., przed upłynięciem której został złożony pozew z uwagi na to, że wady te nie zostały skutecznie usunięte.

Zarzut dotyczący mojej rzekomej bierności, niestety, również wynika z głębokiego niezrozumienia natury procesów sądowych dotyczących wad budowlanych. Do momentu zebrania materiału dowodowego, zaakceptowanego przez stronę pozwaną, żadne czynności zmieniające tkankę budynku nie mogą być prowadzone – oprócz tych, które są absolutnie niezbędne, ale wyłącznie za wiedzą strony pozwanej. Dodać należy, że do momentu odwołania mnie z funkcji dyrektora strona pozwana miała zastrzeżenia do zebranego przez biegłego materiału dowodowego.

Moje stanowisko w tej sprawie i strategia działania nie zostały przygotowywane w ciągu kilku dni, lecz stanowiły rezultat wielomiesięcznych analiz, w których uwzględniane zostały: koszty, dostępne technologie, stan budynku, warunki prawne, obostrzenia wynikające z korzystania z funduszy unijnych oraz efekt społeczny. Nad strategią działań pracował zespół uznanych w branży ekspertów z ogromnym doświadczeniem. Wygłaszanie opinii w trybie, jaki miał miejsce podczas konferencji prasowej w dniu 10 marca 2020 r. nie tylko uderza w moje dobre imię, ale również w fachowców, którzy wykonywali swoją pracę w poczuciu ogromnej wagi tej sprawy.

Jedynym rozwiązaniem gwarantującym pełną, prowadzoną na transparentnych zasadach, naprawę budynku Muzeum Śląskiego jest formalna droga prawna. Ewentualne próby zejścia z tej drogi należy odczytywać jako działanie nieodpowiedzialne, które naraża na szwank interes publiczny.”

 

/zdjęcie poglądowe

Autor: Katarzyna Taras


0%
Skip to content