play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Sentymentalne powroty do śląskich klubów piłki nożnej

today24 stycznia 2020

Background

Futbol dla kibiców czasem jest niemal religią. Budzi ogromne emocje. Nic więc dziwnego, że kibice przywiązują się do piłkarzy. Czasem zdarza się, że jest na odwrót. Po latach zawodnicy wracając do klubów, z którymi czują się emocjonalnie związani. W Ruchu, Górniku, czy Piaście takie historie były i być może… będą!

 

Zawodowe życie piłkarza trwa na ogół 15-20 lat. Gdy przygoda z murawą i bieganiem za piłką niechybnie zmierza ku końcowi, piłkarze chcą ten ostatni etap spędzić w miejscu, które kojarzy im się najlepiej, czyli w klubie, z którym czują się najmocniej związani. W śląskich klubach sentymentalnych graczy nie brakowało, a działacze i kibice marzą, że w przyszłości wrócą do nich także najlepsi, którzy swego czasu wyruszyli w wielki świat.

Ruch w sercu

Chorzowski klub przeżywa trudne czasy. Trzy spadki w trzy sezony i bolesne pożegnanie z Ekstraklasą odcisnęło swoje piętno na wszystkich. „Niebiescy” od lat jednak mieli to szczęście, że wielu piłkarzy chciało wracać na Cichą 6, pomimo tych wszystkich problemów. Najświeższym przypadkiem jest Łukasz Janoszka. Pomocnik, który przez 5 lat grał poza Chorzowem, podpisał trzyletni kontrakt z Ruchem i będzie występował w III lidze. „Ecik” od zawsze czuł się mocno związany z Chorzowem, to w Ruchu osiągał najlepsze wyniki. Janoszka miał to szczęście przebywać w jednej szatni m.in. z Wojciechem Grzybem, który długo marzył, żeby założyć niebieską koszulkę, a potem stał się symbolem i kapitanem drużyny. Jak to w życiu bywa powroty możemy podzielić na udane i nieudane. Do tej pierwszej grupy zaliczymy Łukasza Surmę, który przy Cichej stał się absolutnym rekordzistą Ekstraklasy pod względem liczby rozegranych meczów. Pewnie inaczej swoją powtórną przygodę w Ruchu wyobrażali sobie m.in. Marcin Baszczyński, Piotr Ćwielong, czy Andrzej Niedzielan. Kibice „Niebieskich” z łatwością mogliby stworzyć jedenastkę złożoną z piłkarzy, którzy po latach wrócili na Cichą.

Górnik marzy o gwiazdach

W ostatnich dwóch dekadach tak licznych powrotów nie odnotowano w Górniku. Po grze w juniorach do seniorskiej drużyny zabrzan wrócili m.in. Michał Koj czy Grzegorz Kasprzik. Fani Górnika marzą obecnie jednak o zdecydowanie głośniejszych nazwiskach. Tej zimy ich wyobraźnie rozpalają dwa możliwe transfery. Powrót z Francji do Zabrza Rafała Kurzawy, który dwa lata temu był jednym z liderów drużyny, która była rewelacją Ekstraklasy i awansowała do europejskich pucharów. Przez lata swoje przywiązanie do Zabrza i Górnika deklaruje Lukas Podolski. Mistrz świata co prawda grał dla reprezentacji Niemiec, ale urodził się w Gliwicach, gdzie do niedawna żyła jego babcia. „Poldi” nigdy nie ukrywał swojego sentymentu dla Polski i Górnika. Ostatnio grał w Japonii, ale teraz postanowił zmienić otoczenie. Władze ekstraklasowego Górnika nie ukrywały, że rozmawiają z Podolskim o możliwości gry w Zabrzu. Problem w tym, że były reprezentant Niemiec ma inne, ciekawe propozycje.

Piast ma swoje doświadczenia

Historia gliwickiego klubu w Ekstraklasie nie jest aż tak bogata, jak Ruchu czy Górnika, ale przy Okrzei robią wszystko, by zasłużyć na miano najbardziej utytułowanego śląskiego klubu ostatnich dwóch dekad. Wicemistrzostwo Polski i w końców mistrzostwo Polski 2019, to ogromne sukcesy Piasta, których nie spodziewały się nawet zakłady bukmacherskie. Piast w przeszłości „wypuścił” w świat kilku piłkarzy, którzy być może zdecydują się powrócić do Gliwic. Mowa przede wszystkim o obrońcy AS Monaco Kamilu Gliku, który grał dla Piasta w Ekstraklasie, a potem ruszył na podbój Włoch i Francji. W przeszłości Glik grał nawet z ochraniaczami z herbem gliwickiego klubu. Rekordzistą duńskiego Broendby został Kamil Wilczek, który w barwach śląskiego klubu został królem strzelców. Napastnik nie ukrywa, że za rok chciałby wrócić do Polski i najchętniej do Piasta, bo czuje się mocno związany z klubem. Europę próbują podbić dwaj wychowankowie Piasta. Starszy, Radosław Murawski po przygodzie we Włoszech, dobrze radzi sobie w Turcji. Młodszy, czyli Patryk Dziczek dopiero buduje swoją pozycję we włoskiej lidze. Ich perspektywa ewentualnego powrotu do Ekstraklasy jest jednak odległa, co jednak nie oznacza, że nierealna. Wręcz przeciwnie, bo obaj powiedzieli, że w taki właśnie sposób chcieliby zakończyć profesjonalną przygodę z piłką nożną.

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS (Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.

 

Materiał przy współpracy z partnerem

Autor: Kamil Zatoński


0%
Skip to content