play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Szaleńczy rajd pijanej 43-latki: „To cud, że nikt nie zginął” ZDJĘCIA

today21 maja 2020

Background

Szaleńczy rajd pijanej 43-latki: „To cud, że nikt nie zginął” – mówili policjanci będący na miejscu tego zdarzenia. Kobieta straciła panowanie nad pojazdem i po czołowym zderzeniu, potrąciła rowerzystkę, a na koniec dachowała, zrywając betonową pokrywę studzienki i uderzając w słup.

Do zdarzenia doszło w środę, około godziny 17.40 w Radlinie na ulicy Rymera. Kierująca dostawczym Fiatem nie dostosowała prędkości do warunków, zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się z jadącym prawidłowo Volkswagenem. Następnie uderzyła w znak drogowy, a potem potrąciła poruszającą się lewym pasem jezdni rowerzystkę. Na koniec dachowała, uderzając w studzienkę kanalizacyjną i słup telekomunikacyjny. Siła uderzenia była tak duża, że z pojazdu zostało wyrwane przednie koło, a słup leżał w odległości blisko 200 metrów od miejsca, w którym kobieta straciła panowanie nad pojazdem.

Kobieta została poddana badaniu alkomatem, które wykazało, że 43-latka miała w organizmie 1,5 promila alkoholu. Pogotowie, które przyjechało na miejsce zabrało kierującą fiatem i 15-letnią rowerzystkę do szpitala. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Policjanci i świadkowie są zgodni – to cud, że w tym zdarzeniu nikt poważnie nie ucierpiał. Za szaleńczą jazdę pod wpływem alkoholu i narażenie innych osób na niebezpieczeństwo, 43-latka odpowie przed sądem.

źródło: KMP Wodzisław Śląski

Autor: Katarzyna Taras


0%
Skip to content