play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Rybnik

TEN PAKIET uratuje szpital w Rybniku przed katastrofą

today21 lipca 2021

Background

Pakiet stabilizacyjny uratuje szpital w Rybniku. Kwota 15 mln zł w gotówce zasili konto Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku tytułem pokrycia strat, zaś pod obrady Sejmiku województwa trafi uchwała o uruchomieniu pakietu stabilizacyjnego w wysokości 25 mln zł na lata 2022-2023 na inwestycje w placówce.

O decyzji na temat wsparcia borykającej się od lat z problemami placówki, marszałek Jakub Chełstowski poinformował podczas tzw. Okrągłego Stołu zorganizowanego w ramach Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Sali Sejmu Śląskiego dotyczącego sytuacji w szpitalu.

Dla przypomnienia, sprawa wypowiedzeń warunków porozumień w sprawie tzw. „zejść z dyżurów” dla personelu Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku na szerokie forum trafiła w maju, stając się głównym punktem obrad Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Placówka znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji finansowej, a jednym z koniecznych rozwiązań są oszczędności. Szpital otrzymuje wsparcie Urzędu Marszałkowskiego, ale skala zadłużenia jest ogromna. Lekarze nie chcieli jednak zgodzić się na zmianę warunków zatrudnienia, choć o dialog i rozmowy już wtedy mocno zaapelował szef śląskiej „Solidarności”, Dominik Kolorz.

– Rok 2020 zamknął się 33 mln 800 tys. zł straty. Na ostatni dzień grudnia krótkoterminowych zobowiązań było na 69 mln zł, a długoterminowych na 39 mln zł. Mamy również pożyczki, które zostały dużo wcześniej zaciągnięte na prawie 40 mln zł. Jeżeli nie będziemy płacić tych rat, to grozi nam zajęcie kontraktu. Mamy również układ ratalny z ZUS pochodzący sprzed moich czasów, bo w tej chwili płacimy normalnie. ZUS to jest 21 mln do zapłacenia – informowała nowa dyrektor szpitala Ewa Fica.

Jak zaznaczył szef śląskiej „Solidarności” Dominik Kolorz, problemy szpitala narastały od kilkunastu lat. Aby wyjść na prostą nowa dyrektor placówki musiała szukać oszczędności. Jedną z form było wypowiedzenie porozumienia za tzw. „zejścia z dyżurów” dla lekarzy i rezydentów.

– Pamiętajmy, że nie mówimy o wypowiedzeniach umów o pracę, jak to często jest przedstawiane, a o wypowiedzeniu warunków płacy. To jest wypowiedzenie porozumienia, które zawarły dwa związki zawodowe z byłą dyrektor szpitala. Wypowiedzenia dotyczą tzw. „zejścia z dyżurów”, które były gratyfikowane. Natomiast uchwałą Sądu Najwyższego z 2014 roku jest jednoznaczne stwierdzone, że za „zejście po dyżurze” pobieranie wynagrodzenia jest niezasadne, bo to jest czas, który nie został przepracowany. Jest zatem niezgodne z prawem. Takie porozumienie zostało podpisane przez Związek Zawodowy Lekarzy i Anestezjologów w marcu 2018 roku. Z tego porozumienia wynika, że można je wypowiedzieć z okresem jednego miesiąca. My rozłożyliśmy to w czasie, dając np. trzymiesięczny okres – przypomniała podczas wspomnianej już Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego dyrektor Ewa Fica.

– Szpitale są zadłużone ogółem na 203 mln zł. Na pokrycie strat mamy 75 mln zł. Placówka w Rybniku wymaga tej pomocy najbardziej, ale też nie możemy zapominać o innych podległych nam szpitalach – mówiła Izabela Domogała, członek zarządu województwa.

Pracownicy szpitala, którym zmieniono warunki pracy mieli czas na podjęcie decyzji o ich przyjęciu lub odmowie do 30 czerwca. Z początkiem lipca szpital musiał czasowo zawiesić funkcjonowanie czterech z 24 w sumie funkcjonujących oddziałów: pediatrii, otolaryngologii dziecięcej, otolaryngologii dorosłych i oddziału wewnętrznego. Ograniczono funkcjonowanie stacji dializ. Pacjenci, którzy nie zostali wypisani i skierowani do opieki ambulatoryjnej, zostali przeniesieni do innych placówek. Z tym jednak nie było problemu, bo w pozostałych szpitalach – czy to okolicznych, czy też w placówkach, gdzie organem założycielskim Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, znajduje się wystarczająca ilość wolnych łóżek. Dyrekcja szpitala w komunikacie zamieszczonym na stronie jednocześnie poinformowała, że czas zawieszenia pracy oddziałów zostanie wykorzystany na uzupełnienie kadry lekarskiej, aby w ten sposób spełniać wymagania wynikające z umów z NFZ.

– W niektórych mediach sytuację w WSS nr 3 w Rybniku przedstawiono jako dramatyczną, dość mocno mijając się z prawdą. Pora „odkłamać” tę rzeczywistość. Wypowiedzenia otrzymało bowiem 79 lekarzy i 64 rezydentów. Warunki przyjęło 63 lekarzy (16 odmówiło) i 59 rezydentów (pięć osób nie przyjęło warunków zmieniających). W szpitalu przebywa w tej chwili (stan na 20 lipca – dop. red.) 421 pacjentów. Zatem twierdzenie, że sytuacja szpitala jest tragiczna wręcz katastrofalna i za chwila przestanie on funkcjonować, jest po prostu nieprawdziwa – podkreśliła Izabela Domogała, członek zarządu województwa podczas dzisiejszych obrad Okrągłego Stołu zorganizowanego w Sali Sejmu Śląskiego.

Co więcej, szpital na przykład prowadzi rehabilitację dla osób, które przeszły COVID-19, czego nie organizuje żaden z innych szpitali znajdujących się w okolicy.

Wracając zaś do samej sytuacji finansowej, dyrektor Ewa Fica podkreśliła, iż zwracała się o pomoc do Urzędu Miasta w Rybniku, m.in. w kwestii zabezpieczenia środków na remont instalacji wodno-kanalizacyjnej. Otrzymała jednak odmowną odpowiedź. Piotr Kuczera, prezydent Rybnika w rozmowie z mediami przyznał, że sytuacja w WSS nr 3 budzi co prawda jego niepokój, ale jednocześnie zaznaczył, że miasto nie jest organem założycielskim szpitala. Choć pacjenci szpitala to w blisko 60 procentach mieszkańcy Rybnika i okolic.

– Z punktu widzenia całego systemu nie my organizujemy w tym przypadku służbę zdrowia i nie my jesteśmy właścicielem tejże służby. Ale na pewno troska i problem pozostaje w Rybniku – odbija piłeczkę prezydent Piotr Kuczera.

Prezydent Rybnika w obradach Okrągłego Stołu udziału jednak nie wziął, podobnie jak poseł Koalicji Obywatelskiej, Marek Krząkała oraz europoseł Łukasz Kohut. Pierwszy z wymienionych parlamentarzystów złożył za to… zawiadomienie do prokuratury w sprawie rybnickiego szpitala. Zdaniem posła Krząkały, dyrekcja szpitala odpowiedzialna jest za wywołanie konfliktu na linii pracodawca-lekarze, lekceważenie postulatów pracowników, nieprawidłowe zarządzanie i wywołanie niebezpieczeństwa zaprzestania lub znacznego ograniczenia działalności leczniczej, sprowadzając tym samym niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia mieszkańców. Z kolei Łukasz Kohut ograniczył swoją aktywność do… apelu w sprawie szpitala.

– Co do zawiadomienia, jestem spokojna o jego przebieg. W żadnym wypadku nie ma mowy o zagrożeniu życia pacjentów. Jak można mówić o konflikcie, skoro szukamy cały czas porozumienia? W dokumentach dotyczących spraw pracowniczych wszystko się zgadza. Co więcej, z parlamentarzystami też w sprawie szpitala też prowadziłam rozmowy odnośnie dialogu, wsparcia i wypracowania wspólnego planu działania – komentowała dziś sprawę dyrektor Ewa Fica.

– Problemy rybnickiego szpitala znane są od wielu, wielu lat, a nie od kilku miesięcy odkąd dyrektorem jest pani Ewa Fica. Szpital w Rybniku otrzymuje wsparcie samorządu województwa. W latach 2018-2020 przekazaliśmy 49,2 mln zł na pokrycie ujemnego wyniku finansowego, 9,7 mln zł na inwestycje. Z funduszy UE pozyskaliśmy 22,4 mln zł. Nikt tyle nie przeznaczył na pomoc tej placówce, ile obecny samorząd, niemniej wykorzystując obecną sytuację, co niektórzy próbują ubić na tym swój kapitał wyborczy, a próby wyjścia z impasu upolitycznić. Dziś, kiedy siadamy do rozmów, szukamy rozwiązania, nagle tych osób na sali nie ma – podkreślił podczas dzisiejszych obrad WRDS marszałek Jakub Chełstowski.

Szpital otrzyma kolejną pomoc ze strony województwa. Będzie to kwota 15 mln zł, która ma w części zaspokoić straty za rok ubiegły. Jest jednak plan długofalowego wsparcia.

– Na lata 2022-23 przygotujemy pakiet stabilizacyjny w kwocie 25 mln zł z myślą przede wszystkim o inwestycjach. Mam nadzieję, że do tego projektu przychylą się radni Sejmiku. Jestem też gotów do rozmów i współpracy z samorządem lokalnym Rybnika. Miasto dysponujące miliardowym budżetem ma przecież niemałe możliwości, zaś troska życie i zdrowie pacjenta jest obowiązkiem wszystkich samorządowców. Tak przynajmniej to postrzegam – konkluduje marszałek Jakub Chełstowski.

Autor: Kamil Zatoński


0%
Skip to content