play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up
chevron_left
  • cover play_arrow

    Radio Piekary Radio Piekary

Śląsk

Wybuch przy M1 w Czeladzi NOWE FAKTY [ZDJĘCIA]

today15 października 2020

Background

AKTUALIZACJA 21:00

To nie był uszkodzy rurociąg, ani niewybuch z II Wojny Światowej. Policja jest coraz bliżej wyjaśnienia sprawy wybuchu na krajowej 94 w Czeladzi, w pobliżu centrum handlowego M1.

Na ten moment policja najbardziej skałania się ku hipotezie, że doszło tam do eksplozji butli z acetylenem, który służył pracownikom do przecinania rur, które znajdowały się pod nawierzchnią drogi. Ta wersja oczywiście będzie mogła zostać potwierdzona dopiero po sekcji zwłok 35-latka, który zginął w tym zdarzeniu.

Saperzy, którzy pracowali na miejscu eksplozji, zakończyli działania. 

AKTUALIZACJA 16:00

Nowe fakty w sprawie wybuchu, do którego doszło przy remoncie Drogi Krajowej numer 94 w Czeladzi w pobliżu centrum handlowego M1. Wstępnie wykluczono udział gazu. Na miejscu pracują saperzy.

Jak udało nam się ustalić, pracujące na miejscu służby wykluczyły gaz, jako przyczynę wybuchu. Podejrzewa się, że był to niewybuch z czasów II wojny światowej. Na miejscu cały czas pracują saperzy.

Przy przebudowie drogi pracowało 6 pracowników wodociągów. Jeden z nich, 35-letni mężczyzna, zmarł.

– Dwóch zostało opatrzonych na miejscu, a kolejny, z poważnymi poparzeniami twarzy, trafił do szpitala w Katowicach – mówi Radiu Piekary mł. kpt. Jacek Apostolski z będzińskiej straży pożarnej.

Na miejscu nadal występują utrudnienia i tworzą się potężne korki.

Wcześniej pisaliśmy:

Tragedia przy remoncie Drogi Krajowej 94 w Czeladzi w pobliżu centrum handlowego M1 – to ustalenia, dosłownie sprzed chwili, naszego reportera Kamila Zatońskiego. Jedna osoba nie żyje, są ranni.

Jak udało się nam ustalić, w trakcie prac remontowych przy drodze doszło do wybuchu. Rannych zostało czterech pracowników, niestety obrażenia jednego z nich okazały się śmiertelne.

– Dwóch zostało opatrzonych na miejscu, a kolejny, z poważnymi poparzeniami twarzy, trafił do szpitala w Katowicach. Teraz sprawdzamy czy doszło do eksplozji gazu czy niewybuchu – mówi Radiu Piekary mł. kpt. Jacek Apostolski z będzińskiej straży pożarnej.

Na miejscu tworzą się potężne korki. Do tego tematu będziemy jeszcze wracać. 

Autor: Kamil Zatoński


0%
Skip to content