GPT-5 już dostępny. OpenAI wchodzi na nowy poziom
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-08-08
Sam Altman nie owijał w bawełnę. Podczas premiery nowej wersji ChatGPT nazwał GPT-5 "kolejnym krokiem na drodze do AGI" — czyli ogólnej sztucznej inteligencji. Podkreślił, że rozmowy z AI "po raz pierwszy naprawdę przypominają dialog z ekspertem na poziomie doktora".
Jak to faktycznie jest? Czy faktycznie mamy do czynienia z rewolucją? Nowy system to cała rodzina modeli, w tym lekki GPT-5-mini, błyskawiczny GPT-5-nano i pełna wersja GPT-5-pro, dostępna tylko w najdroższym planie Pro (200 dol. miesięcznie). Do tego doszedł nowy wariant z wydłużonym "namysłem" – GPT-5-thinking. Dla zwykłych użytkowników oznacza to przede wszystkim szybsze, dokładniejsze i bardziej użyteczne odpowiedzi, także w bardzo długich rozmowach – nowe okno kontekstowe to aż 256 tys. tokenów.
GPT-5 zaprezentowany. "Rozmowa jak z ekspertem"
Jednym z głównych celów zespołu OpenAI było ograniczenie tzw. halucynacji, czyli błędnych odpowiedzi. I według testów się udało:
-
GPT-5-main generuje o 26% mniej nieprawdziwych informacji niż GPT-4o
-
GPT-5-thinking obniża ten wskaźnik aż o 65%
-
Wersja "thinking" popełnia o 78% mniej poważnych błędów w odpowiedziach
Do tego dochodzi funkcja "safe completions", która sprawia, że model automatycznie przełącza się w tryb ostrożniejszego formułowania odpowiedzi, gdy pytanie jest potencjalnie szkodliwe lub dwuznaczne.
Wersje, które zadecydują o przewadze
Nowa struktura modeli pozwala OpenAI na elastyczne dostosowywanie mocy obliczeniowej do potrzeb użytkownika. W interfejsie ChatGPT nie wybieramy już ręcznie wersji – system sam dobiera wariant w zależności od złożoności pytania.
Na przykład:
-
GPT-5-mini kosztuje tylko 0,25 dol. za milion tokenów wejściowych,
-
GPT-5-nano to zaledwie 0,05 dol. – taniej niż Gemini Flash-Lite od Google.
To zmienia zasady gry. Szczególnie że model potrzebuje mniej tokenów do wykonania tych samych zadań – o 22% mniej danych wyjściowych i 45% rzadsze użycie rozbudowanych funkcji.
ChatGPT w Gmailu i kalendarzu
Najwięcej emocji wywołała jednak nowa funkcja dostępna dla użytkowników Pro – integracja z usługami Google. ChatGPT ma teraz możliwość analizowania zawartości Gmaila, Kalendarza Google i Kontaktów.
W demonstracji pokazano, jak AI generuje plan dnia na podstawie e-maili i wydarzeń w kalendarzu. To spore ułatwienie, ale też nowy poziom ingerencji AI w nasze dane.
OpenAI zapewnia, że:
-
użytkownik musi wyrazić zgodę na dostęp do danych,
-
każde działanie, np. wysyłka wiadomości, wymaga potwierdzenia użytkownika.
Nie wszyscy jednak są spokojni. Obrońcy prywatności już teraz ostrzegają przed ryzykiem nadużyć.
Europejski debiut: z opóźnieniem, ale bez cięć
GPT-5 zadebiutował równolegle w Europie i USA, choć w UE działa z dodatkowymi warstwami ochronnymi. OpenAI podpisało Kodeks Postępowania GPAI, a wewnętrzne oceny ryzyka wykazały, że system mieści się "poniżej progu generującego ryzyko systemowe".
Ale:
-
model klasyfikowany jest jako wysokiego ryzyka w kontekście zastosowania do tworzenia broni biologicznej
-
dlatego działa z rozszerzoną telemetrią na terenie UE
GPT-5 kontra konkurencja
Pod względem jakości odpowiedzi i kosztów GPT-5 stawia wysoko poprzeczkę. Na tle Google Gemini 2.5, Claude 3 czy Mistral Large, OpenAI wraca na pozycję lidera.
W testach akademickich GPT-5 pobił dotychczasowe rekordy m.in. z matematyki (94,6% na AIME 2025) i programowania (74,9% na SWE-Bench Verified). W praktyce oznacza to, że koduje szybciej i dokładniej, a nowe funkcje agentowe potrafią działać bez przerwy przez wiele godzin.
Polska scena AI też odczuje zmianę
Nowe modele GPT-5 dużo lepiej radzą sobie z językiem polskim — zwłaszcza z fleksją i idiomami. Nadal nie są idealne w tłumaczeniu poezji i prawa (tu prym wiedzie Bielik v3), ale do zastosowań biznesowych przewaga GPT-5 będzie trudna do pobicia.
Nowa era AI: czy jesteśmy gotowi?
GPT-5 to nie tylko nowa wersja modelu językowego. To zapowiedź głębszej integracji sztucznej inteligencji z naszym codziennym życiem – od automatyzacji pracy, przez edukację, aż po analizę prywatnych danych.
OpenAI ma ambicję stworzyć eksperta na żądanie dostępnego 24/7 — i wiele wskazuje na to, że jest bardzo blisko. Tylko czy użytkownicy są gotowi, by wpuścić go do swojej skrzynki e-mail i kalendarza?
Źródło: media
Fot. pixabay