Nimbus i stratus nadchodzą? Pojawiają się doniesienia o nowej odmianie koronawirusa

Autor: w dniu 2025-09-02

Nowy rok szkolny i powroty do biur zbiegają się z pojawieniem się kolejnych mutacji koronawirusa. Nimbus i stratus, choć brzmią jak określenia chmur, są świeżo zidentyfikowanymi wariantami COVID-19. Pojawiają się pytania o to, czy jest się czego obawiać.

Nimbus, stratus i więcej zachorowań

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, na które powołuje się ślązag.pl – w pierwszych dwóch tygodniach sierpnia odnotowano w kraju 4172 nowe zakażenia, to dwa razy więcej niż w lipcu. Warto jednak zauważyć, że rok wcześniej wynik był trzykrotnie wyższy. Zmienił się też sam obraz choroby.

Fot. pixabay

Czym objawiają się nimbus i stratus?

Podwariant nimbus (NB.1.8.1.) szczególnie daje się we znaki bólem gardła. Pacjenci opisują go dosadnie: "jakby ktoś pociął je żyletką". Do tego dochodzą klasyczne objawy grypopodobne, ale i dolegliwości ze strony układu trawiennego – od nudności po zaparcia. Stratus (XFG i XFG.3), zwany przez lekarzy "wariantem Frankensteina", nie powoduje zwykle ciężkich przebiegów, ale dzięki zmienionej strukturze wirusa jest trudniejszy do zwalczenia przez organizm.

Jak sytuacja w regionie?

Na Śląsku nowych mutacji jeszcze nie wykryto. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach uspokaja, że w badanych próbkach nie stwierdzono ani nimbusa, ani stratusa. Zakażeń jednak przybywa. W lipcu potwierdzono 1035 przypadków, a tylko w pierwszej połowie sierpnia – już 805.

Równocześnie w ogólnopolskich mediach pojawiły się informacje o możliwym wdrożeniu nowego systemu monitorowania epidemii. Śląski inspektor sanitarny twierdzi jednak, że nic o tym nie wie. Lekarze apelują z kolei, by nie bagatelizować objawów i w razie podejrzeń sięgać po testy. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze i przewlekle chore. W aptekach dostępne są już testy łączone, które pozwalają odróżnić Covid-19 od grypy czy RSV.

Źródło: Ślązag