Kolumbijczycy podawali różne powody… Mało wiarygodne
Tym samym samolotem co Wenezuelczyk, z Madrytu, przyleciało trzech Kolumbijczyków. Pierwszy oświadczył, że jedzie do Opola odwiedzić teściową. Taki wzorowy zięć. Tyle, że kłamca. Okazało się, że kobieta nic o tym nie wie i nie spodziewa się odwiedzin. Drugi zadeklarował turystyczny cel przyjazdu do Polski z zamiarem zobaczenia śniegu zimą. Prosili go, by podał więcej szczegółów, ale… nie był w stanie. Powiedział, że zamierza przebywać przez 6 dni w hotelu w Warszawie, a następnie wrócić do Kolumbii. Trzeci z kolei oznajmił, że przyjechał do swojego syna, który najprawdopodobniej mieszka w Warszawie, nie był w stanie jednak podać szczegółów dotyczących życia swojego syna, w jakim charakterze pracuje czy nawet kiedy się urodził.
Pewne jest, że wszyscy bohaterowie tego artykułu kłamali co do powodów przylotu do Polski, co wystarczyło, by wydać decyzję o zobowiązaniu do powrotu. Obecnie służby prowadzą dalsze czynności służbowe niezbędne w takich sytuacjach.
