Rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. Zniknie „łuk”, więcej jazdy po mieście
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-05-05
Rząd zapowiada duże zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Ma być prościej i bardziej praktycznie. Jedna z najbardziej stresujących części może całkowicie zniknąć.
Zdawalność wciąż problemem
Egzamin na prawo jazdy od lat sprawia trudności kandydatom. Dane Ministerstwa Infrastruktury pokazują skalę problemu. W 2025 roku do egzaminu kategorii B podeszło około 690 tysięcy osób. Teorię zdało 463 tysiące, a praktykę – 423 tysiące. Oznacza to zdawalność na poziomie około 61 procent.
Jeszcze gorzej wygląda to lokalnie. W WORD w Łodzi tylko 22,69 proc. egzaminów praktycznych zakończyło się wynikiem pozytywnym. Ponad trzy czwarte kandydatów oblało.
Jak dziś wygląda egzamin?
Droga do prawa jazdy zaczyna się od teorii. Egzamin trwa 25 minut i składa się z 32 pytań – 20 z wiedzy podstawowej i 12 specjalistycznych. Maksymalnie można zdobyć 74 punkty, a do zaliczenia potrzeba co najmniej 68.
Pytania pojawiają się na ekranie i trzeba odpowiadać od razu – bez możliwości powrotu. Sprawdzają wiedzę z realnych sytuacji drogowych.
Potem przychodzi czas na praktykę. Najpierw plac manewrowy, gdzie kandydaci muszą wykonać m.in. jazdę po łuku, parkowanie czy ruszanie na wzniesieniu. Dopiero później egzamin przenosi się na miasto, gdzie oceniane są realne umiejętności jazdy w ruchu drogowym.
Planowane zmiany. Co się zmieni?
Ministerstwo Infrastruktury chce uprościć cały system i skupić się na tym, co najważniejsze – czyli realnej jeździe.
Wśród najważniejszych propozycji są:
- zmniejszenie liczby pytań na egzaminie teoretycznym i uporządkowanie ich jakości,
- likwidacja egzaminu na placu manewrowym dla kategorii B i B1,
- przeniesienie nacisku na jazdę w ruchu drogowym, podobnie jak w wielu krajach Europy.
Plac manewrowy nie zniknie całkowicie – nadal będzie elementem szkolenia, ale nie egzaminu państwowego.
Koniec problematycznych pytań?
Resort zapowiada też porządek w bazie pytań egzaminacyjnych. Mają być bardziej zrozumiałe i jednoznaczne, żeby ograniczyć błędy wynikające z niejasności.
Planowane jest również regularne sprawdzanie jakości pytań i usuwanie tych, które są nieaktualne lub źle oceniają umiejętności przyszłych kierowców.
Zmieni się też system nadzoru – powstać ma specjalne Centrum Egzaminowania, które przejmie zadania dotychczasowej komisji.
Kiedy nowe przepisy?
Na razie to projekt, który dopiero przejdzie całą ścieżkę legislacyjną. Plan zakłada przyjęcie przez rząd w drugim kwartale 2026 roku.
W praktyce oznacza to, że nowe zasady raczej nie zaczną obowiązywać w tym roku. Nawet jeśli ustawa wejdzie w życie później, wdrożenie zmian – w tym nowych systemów i pytań – może zająć dodatkowy czas.
Czy warto czekać?
To pytanie zadaje sobie wielu kursantów. Na razie jednak nie ma pewności, kiedy dokładnie nowe przepisy zaczną obowiązywać. Dlatego odkładanie egzaminu tylko z tego powodu może się nie opłacać.
Źródło: gov.pl/Forsal.pl