Tajemniczy tunel pod ulicą w Chorzowie. Mieszkańcy zeszli pod ziemię i nagrali wszystko
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-06-19
Zapadlisko na ulicy Bocznej w Chorzowie od kilku tygodni powoduje utrudnienia dla kierowców. Okazuje się jednak, że problem jest znacznie poważniejszy niż zwykła wyrwa w jezdni. Pod asfaltem odkryto bowiem podziemny tunel, którego pochodzenie pozostaje zagadką.
Tajemniczy tunel pod ulicą w Chorzowie. Mieszkańcy zeszli pod ziemię i nagrali wszystko
Zapadlisko przy ulicy Bocznej w Chorzowie odsłoniło zagadkową podziemną konstrukcję. Specjalny robot przejechał około 20 metrów, zaś pokonanie dalszej części trasy stało się niemożliwe z uwagi na zalegający tam gruz. Głośno jest o tym, o czym pisze Tuba Chorzowa, iż do wnętrza tunelu weszli mieszkańcy, którzy nagrali swoją wyprawę i opublikowali film w internecie. Fragment jezdni został wygrodzony po pojawieniu się zapadliska. Jak wyjaśnia Katarzyna Hohuł, rzeczniczka Urzędu Miasta Chorzów, sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Zaznacza, że kluczowe jest, aby odnaleźć właściciela tej właśnie podziemnej konstrukcji, a wszystko po to, by ją zabezpieczyć.
"Wiemy, że na tym terenie działały czy to kopalnia, czy to jednostka wojskowa, dlatego szukamy potencjalnych właścicieli, tak byśmy mogli dziurę czym prędzej załatać" – podkreśliła Hohuł.
Co faktycznie znajdowało się w tym miejscu? Jeden z komentatorów zwrócił uwagę, że zapadlisko na Bocznej ma związek z przebiegającą w tym miejscu tzw. Sztolnią Dziedziczną. "Tuż obok zapadliska koło chodnika przy żłobku jest widoczny gruby betonowy okrąg z klombem. To jest stary, zasypany szyb wentylacyjny o czym nie każdy wie" – zaznaczył odnoszący się do sprawy internauta. Więcej na ten temat można przeczytać tu.
Mieszkańcy postanowili sami sprawdzić, co kryje się pod ziemią
Tymczasem w internecie pojawiło się nagranie, na którym trzy osoby zeszły do wnętrza tunelu. Filmujący żartowali i porównywali się do Indiany Jonesa. Dotarli do miejsca, w którym wcześniej zatrzymał się miejski robot, a następnie wrócili na powierzchnię.
Ich zachowanie wzbudziło jednak wiele kontrowersji. W materiale słychać żarty i komentarze sugerujące, że uczestnicy wyprawy mogli nie do końca zdawać sobie sprawę z zagrożeń.
Strażacy ostrzegają przed śmiertelnym niebezpieczeństwem
Jak podkreśla kpt. Michał Adamek z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie, schodzenie do tego typu obiektów może być bardzo niebezpieczne. Pod ziemią mogą gromadzić się toksyczne gazy, a stężenie tlenu może być zbyt niskie do bezpiecznego oddychania. Dodatkowo istnieje ryzyko osunięcia się gruzu lub zawalenia kolejnych fragmentów konstrukcji. Choć autorzy nagrania bezpiecznie opuścili tunel, służby apelują, by nie podejmować podobnych prób i nie narażać własnego życia.
Nie tylko Boczna
Dużo uwagi poświęcono dotąd sprawie tajemniczego, dużych rozmiarów zapadliska przy ulicy Bocznej, jednak jeden z internautów, za pośrednictwem grupy "Kocham Chorzów" poinformował o tym, że bardzo duży problem występuje też na ulicy Kochłowickiej w Chorzowie Batorym. Jak można zauważyć, jest to pokaźna dziura.
Pojawił się już szereg komentarzy odnośnie do tego zagadnienia. Wielu nie wierzy w to, że miasto zajmie się problemem. "Cisza jak makiem zasial…nie wiem na co czekaja,ale chyba na jaka tragedie… najważniejsze ze disko polo bedzie na stadione ….mysle ze te osiedlowe uloce niby przelotowe nie eytrzymuja tego ruchu samochodowego….jak jedzie ciezszy gabaryt to bloki drżą a my w nich … [pisownia oryginalna] – napisała Małgorzata. Inni podkreślają, że minęło już nieco czasu od powstania tej dziury i nie wygląda na to, by podjęto stosowne działania. Pewne jest, że dziura jest wprawdzie zabezpieczona, jednak nie podjęto dotąd dalszych działań. Faktem jest, że miejsce to stanowi spore utrudnienie dla zmotoryzowanych.
"Na ul. Kochłowickiej jest spora dziura. Już od wielu dni jest zabezpieczona barierkami i tak sobie to stoi. […] Miejsce jest trudne bo jest dosyć wąsko, mimo że droga jest dwukierunkowa […] I to wszystko co do tej pory zrobiono" – odnosi się do sprawy jedna z internautek w rozmowie z naszym reporterem.
