Zabrze: 22-latek groził bronią 15-latce. Próba samosądu przez mieszkańców

Autor: w dniu 2026-07-06

W sobotni wieczór, w Zabrzu doszło do niebezpiecznego incydentu. 22-letni mężczyzna przyłożył przedmiot przypominający broń do głowy 15-letniej dziewczyny. Po zatrzymaniu napastnika przez policję wzburzeni mieszkańcy podjęli próbę samosądu na ulicy.

Atak na nastolatkę w Zabrzu. Napastnik się pomylił

W sobotę, 4 lipca 2026 roku, około godziny 21:00, dyżurny zabrzańskiej policji odebrał zgłoszenie z ulicy Pszczyńskiej. Wynikało z niego, że 22-letni mężczyzna podszedł do 15-letniej dziewczyny i z bliskiej odległości przyłożył jej do głowy przedmiot przypominający broń. Ze względu na charakter zdarzenia i realne zagrożenie życia, w rejon ul. Pszczyńskiej natychmiast skierowano kilka patroli z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu oraz podległych komisariatów. Jak przebiegała ta nietypowa sytuacja?

W sobotę otrzymaliśmy zgłoszenie, że około godziny 21.30 w rejonie ulicy Pszczyńskiej w Zabrzu doszło do zdarzenia, gdzie 22-letni mężczyzna miał podejść do 15-letniej dziewczyny, chwycił ją za szyję, po czym przystawił jej bliżej nieokreślony przedmiot do głowy. Dziewczynie udało się uwolnić z chwytu, a 22-latek stwierdzając, że się pomylił, miał uciec z miejsca.   Z wykonanych ustaleń wynika, że miał to być przedmiot przypominający broń – przekazał nam asp. Adam Strzodka z zabrzańskiej policji.

Barykada w mieszkaniu i siłowe wejście policji

Gdy pierwsi funkcjonariusze dotarli na miejsce, napastnika nie było na miejscu, o którym była mowa w zgłoszeniu. Policjanci podjęli intensywne poszukiwania i ustalili, że mężczyzna ukrył się w jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym przy tej samej ulicy. Nie chciał otworzyć drzwi, zabarykadował się w środku i zaczął wyzywać stojących na korytarzu funkcjonariuszy.

Policjanci w toku czynności ustalili adres, pod którym może on aktualnie przebywać.  Po przybyciu na miejsce, z uwagi na fakt, że nikt nie otwierał drzwi, a istniało podejrzenie, że 22-latek znajduje się w mieszkaniu, wezwano straż pożarną celem udzielenia pomocy przy siłowym wejściu do lokalu.  Po chwili jednak drzwi otworzyła kobieta przebywająca w lokalu, a oprócz niej wewnątrz przebywał opisany 22-letni mężczyzna. W trakcie interwencji był on agresywny i znieważył interweniujących funkcjonariuszy, w związku z czym został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu – opisuje asp. Strzodka.

Trwają, mówi Strzodka, czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Wiadomo, że podczas przeszukania nie znaleziono żadnego przedmiotu przypominającego broń. Mężczyzna w momencie zatrzymania był trzeźwy. Grozi mu kara do roku pozbawienia wolności, a o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Próba samosądu podczas doprowadzania do radiowozu

Kiedy policjanci wyprowadzili skutego kajdankami 22-latka przed budynek, zgromadzony na ulicy tłum mieszkańców – informuje zabrze112.pl – zareagował agresją. Doszło do próby samosądu – wzburzeni ludzie usiłowali sami wymierzyć sprawiedliwość. Sytuacja stała się na tyle krytyczna, że na miejsce wezwano znaczne dodatkowe siły policji z innych rejonów miasta. Dopiero po ich przybyciu i zdecydowanej interwencji udało się odsunąć tłum i umożliwić bezpieczny odjazd radiowozu z zatrzymanym.

Pistolet gazowy, pomoc medyczna i zarzuty

Nieoficjalnie ustalono, że przedmiot użyty wobec nastolatki to pistolet gazowy. Ze względu na silny stres i nagłe pogorszenie samopoczucia poszkodowanej 15-latki na miejsce zadysponowano Zespół Ratownictwa Medycznego. Ratownicy udzielili dziewczynie niezbędnej pomocy.

22-latek, wcześniej znany organom ścigania z powodu konfliktów z prawem, trafił do policyjnego aresztu. Oficjalnie postawiono mu zarzut znieważenia funkcjonariuszy policji. Śledczy badają wszystkie wątki zdarzenia. Czynności na ulicy Pszczyńskiej trwały do godzin porannych 5 lipca 2026 roku.

Źródło: zabrze112.pl