Bytom: podpalił drzwi mieszkania. Na pomoc ruszyli sąsiedzi
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-07-08
Pewien mężczyzna podłożył ogień pod drzwi mieszkania jego byłej partnerki. Do działania ruszyli sąsiedzi, którzy widzieli całe zajście. Potem sprawą zajęli się policjanci, którzy zdołali namierzyć osobę odpowiedzialną za to, co zaszło.
Podpalenie drzwi mieszkania w centrum Bytomia
W centrum Bytomia doszło do niebezpiecznego zdarzenia. 6 czerwca dyżurny bytomskiej policji odebrał zgłoszenie o podpaleniu drzwi wejściowych jednego z mieszkań. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, którzy zrobili, co niezbędne, by ustalić sprawcę.
Nie pogodził się z rozstaniem
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że za podpaleniem stoi 45-latek, były partner kobiety zamieszkującej pod wskazanym adresem. Mężczyzna nie potrafił zaakceptować zakończenia związku. Pod nieobecność kobiety przyszedł pod jej mieszkanie, ułożył kartony przy drzwiach wejściowych i podpalił je. Straty spowodowane zniszczeniem drzwi wyceniono wstępnie na blisko 1500 złotych.
Sąsiedzi ugasili ogień i wezwali służby
Do tragedii nie doszło dzięki szybkiej reakcji sąsiadów. To oni ugasili płomienie, zanim zdążyły się rozprzestrzenić na budynek, i powiadomili policję o zaistniałym zdarzeniu. Ich czujność mogła zapobiec znacznie poważniejszym skutkom.
Zatrzymanie przez policjantów z Katowic
45-latek został zatrzymany w pobliżu miejsca zdarzenia przez mundurowych z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, którzy w tym czasie pełnili służbę na terenie Bytomia. Mężczyzna trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Grozi mu do 5 lat więzienia
Sprawca odpowie przed sądem za uszkodzenie mienia. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo karę pozbawienia wolności do 5 lat. O ostatecznym wymiarze kary zdecyduje sąd.
