Jazda pod prąd na S1 przy Węgierskiej Górce. GDDKiA wskazuje na błędy Google Maps [WIDEO]

Autor: w dniu 2026-07-10

Cztery przypadki jazdy pod prąd w niecały rok od otwarcia obejścia Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1. GDDKiA ustaliła, że kierowców do skrajnie niebezpiecznych manewrów mogą skłaniać błędne wskazania nawigacji Google Maps — jednak zarządca drogi podkreśla, że to żadne usprawiedliwienie dla łamania przepisów.

Cztery przypadki jazdy pod prąd na S1 w rejonie Węgierskiej Górki

W ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy od otwarcia obejścia Węgierskiej Górki w ciągu drogi ekspresowej S1 – wylicza doszło do czterech przypadków jazdy pod prąd. Trasa, poprowadzona przez estakady i dwa dwunawowe tunele, stała się miejscem skrajnie niebezpiecznych manewrów, które mogły zakończyć się tragicznie.

GDDKiA przeprowadziła weryfikację i ustaliła możliwe źródło problemu. Według zarządcy drogi, błędne wskazania aplikacji nawigacyjnej Google Maps mogą kierować kierowców do zawracania bezpośrednio na drodze ekspresowej. Dotyczy to osób jadących od strony Bielska-Białej, które przeoczą zjazd w kierunku Węgierskiej Górki lub Przybędzy. Zamiast wyznaczyć alternatywną trasę zgodną z przepisami, aplikacja może sugerować zawrócenie na ekspresówce. Jeśli kierowca zignoruje pierwszy taki komunikat, system ponawia błędną instrukcję przed węzłem w rejonie Milówki — przy wlotach do tuneli.

GDDKiA: nawigacja nie zwalnia z obowiązku przestrzegania znaków

Zarządca drogi stawia sprawę jednoznacznie. Błąd aplikacji nie stanowi usprawiedliwienia dla łamania prawa i stwarzania zagrożenia w ruchu drogowym.

Każdy uczestnik ruchu drogowego musi stosować się do oznakowania oraz obowiązujących przepisów. Nawigacja to tylko wsparcie i dodatkowa informacja w trakcie podróży, a jej producent nie bierze odpowiedzialności za ewentualne błędy kierujących. Nawet jeśli nawigacja podpowiada wykonanie manewru sprzecznego z organizacją ruchu, kierowcy nie wolno go wykonać — przypomina GDDKiA.

Na drodze ekspresowej oraz w tunelach obowiązuje bezwzględny zakaz zawracania, cofania i zatrzymywania się. Znak drogowy zawsze ma pierwszeństwo przed wskazówką wyświetlaną przez aplikację nawigacyjną.

Mandaty i wyroki sądowe za jazdę pod prąd na S1

Konsekwencje takich manewrów są dotkliwe. 24 czerwca 2026 roku 71-letni mieszkaniec powiatu żywieckiego zawrócił na drodze ekspresowej S1 i poruszał się pod prąd. Mężczyzna był trzeźwy i przyznał się do popełnienia wykroczenia. Policjanci z Komisariatu Policji w Węgierskiej Górce ustalili jego dane i ukarali go mandatami na łączną kwotę 3100 złotych oraz 22 punktami karnymi.

Sądowy finał miała sprawa z 15 grudnia 2025 roku. W Lalikach na S1 37-letni mieszkaniec powiatu cieszyńskiego zawrócił przed tunelem i ruszył pod prąd, nie zważając na pojazdy jadące z naprzeciwka. Następnie zatrzymał samochód na powierzchni wyłączonej z ruchu i kontynuował jazdę w kierunku Żywca. Na jego konto trafiło ponad 40 punktów karnych, a sąd orzekł grzywnę w wysokości 3000 złotych.

Policja ostrzega przed skutkami jazdy pod prąd na drodze szybkiego ruchu

Takie zachowania są skrajnie niebezpieczne. Droga ekspresowa jest miejscem, gdzie pojazdy poruszają się z dużą prędkością, a kierowcy nie spodziewają się pojazdu jadącego z naprzeciwka. Jazda pod prąd, zawracanie czy cofanie na tego typu trasie może doprowadzić do tragicznego w skutkach wypadku — ostrzega policja.

Przeoczenie właściwego zjazdu na S1 oznacza w najgorszym razie konieczność nadrobienia kilkunastu kilometrów i stratę kilku lub kilkunastu minut. Próba naprawienia tego błędu przez zawracanie przed wlotem do tunelu to ryzyko utraty życia — własnego, pasażerów i innych uczestników ruchu.

Źródło GDDKiA/Dziennik Zachodni\Bielskie Drogi