Atak na nastoletnie Ukrainki w autobusie. Przewoźnik dementuje nieprawdziwe doniesienia
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-07-14
Prokuratura i policja zdecydują o zarzutach wobec 54-latka, który w sobotę 11 lipca zaatakował słownie dwie 11-letnie Ukrainki w autobusie MZK w Bielsku-Białej. Przewoźnik po analizie monitoringu zaprzecza krążącym w sieci pogłoskom, jakoby nastolatki sprowokowały mężczyznę.
Atak słowny w autobusie MZK w Bielsku-Białej. Co ustalono?
W sobotę 11 lipca 2026 roku w autobusie linii numer 8 Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej 54-letni mężczyzna zaatakował słownie dwie 11-letnie Ukrainki. Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać jak mężczyzna kieruje pod adresem dziewczynek wulgarne i ksenofobiczne wyzwiska, odnosząc się wielokrotnie do ich domniemanego pochodzenia.
Sprawca zatrzymany. Decyzja o zarzutach 14 lipca
Sprawca zdarzenia został zatrzymany w poniedziałek 13 lipca o godzinie 10.15. Okazał się nim pracownik MZK w Bielsku-Białej zatrudniony na stanowisku kierowcy, który w chwili zdarzenia przebywał na zwolnieniu lekarskim. 14 lipca prokuratura i policja mają podjąć decyzję o zarzutach oraz środkach zapobiegawczych wobec mężczyzny. W grę wchodzą areszt tymczasowy, dozór policji lub poręczenie majątkowe. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała, że trwają czynności procesowe, analiza materiału dowodowego, w tym zapisu monitoringu, a także przesłuchania świadków i samego 54-latka. Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej wszczęła dochodzenie z artykułu 257 kodeksu karnego, który dotyczy publicznego znieważenia osoby lub grupy ludności ze względu na przynależność narodową, etniczną lub rasową. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat.
MZK demontuje pogłoski. Co pokazuje monitoring?
Po opublikowaniu nagrania w mediach społecznościowych pojawiły się sugestie, że nastolatki sprowokowały mężczyznę, między innymi plując na niego. Bielski MZK przeanalizował zapis monitoringu i w specjalnym oświadczeniu zaprzeczył tym doniesieniom. Z analizy nagrania wynika, że jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku koleżanki siedzącej na fotelu poniżej. Po uwadze ze strony sprawcy dziewczynka natychmiast opuściła nogi na podłogę, a jedna z nich przesiadła się na sąsiednie miejsce. Według MZK sytuacja ta nie zakłócała komfortu innych pasażerów. Z dalszej analizy wynika, że po tej sytuacji sprawca przez dłuższą chwilę przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych reakcji, a następnie bez bezpośredniej prowokacji zaczął impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków. Przewoźnik podkreślił, że w jego ocenie między zachowaniem nastolatek a agresją mężczyzny nie było bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. Nagranie zostało przekazane organom ścigania i stanowi materiał dowodowy. MZK nie zamierza go upubliczniać.
Kierowca autobusu zareagował. Pracownik zwolniony
Na skandaliczne zachowanie pasażera natychmiast zareagował kierowca prowadzący autobus. Po usłyszeniu krzyków zwrócił się do agresywnego mężczyzny i wyprosił go z pojazdu. Nastolatki wysiadły na kolejnym przystanku. Władze MZK poinformowały, że podjęły decyzję o zakończeniu współpracy ze sprawcą. "Nie ma i nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek przejawy agresji, przemocy czy dyskryminacji" – napisał przewoźnik w oświadczeniu. MZK zaapelował jednocześnie o powstrzymanie się od rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą godzić w dobro poszkodowanych i utrudniać postępowanie.