El Niño 2026 – rekordowa anomalia Pacyfiku. Co to oznacza dla Polski?
Autor: Alicja Bajer w dniu 2026-08-27
Trwające El Niño 2026 może być największą anomalią termiczną Pacyfiku w historii pomiarów. Profesor James Hansen z Uniwersytetu Columbia alarmuje, że kluczowe wskaźniki oceaniczne już pobiły historyczne rekordy, a szczyt zjawiska jest jeszcze przed nami. Skutki odczuje cały świat – w tym polscy konsumenci.
El Niño w 2026 bije rekordy jeszcze przed szczytem anomalii
Trwające El Niño rozwija się w tempie, które zaskoczyło nawet doświadczonych klimatologów. Profesor James Hansen z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku, jeden z najbardziej rozpoznawalnych badaczy klimatu na świecie, ocenił w swoim biuletynie naukowym, że zjawisko "wręcz rozkwitło i wykracza poza wszelkie skale". Szczególnie niepokojące jest to, że historyczne rekordy padają, zanim anomalia osiągnie swój maksymalny punkt – spodziewany za kilka miesięcy.
El Niño to zjawisko polegające na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury powierzchni wód w strefie równikowej Pacyfiku. Jego konsekwencje są globalne: od wieloletnich susz w Australii i Azji po niszczycielskie ulewy w obu Amerykach.
Spór o metodologię: który wskaźnik mówi prawdę?
W środowisku naukowym trwa dyskusja o to, jak mierzyć siłę obecnego zjawiska. Hansen preferuje analizę temperatury górnych 300 metrów wschodniego tropikalnego Pacyfiku. Według tego wskaźnika obecna anomalia już teraz przewyższa parametry super El Niño z lat 1997–1998, uznawanego dotąd za punkt odniesienia.
Częściej stosowanym narzędziem jest wskaźnik Niño3.4, badający temperaturę powierzchni morza w ściśle określonym obszarze Pacyfiku. Adam Scaife z brytyjskiego urzędu meteorologicznego Met Office wskazuje, że anomalia w tej strefie wynosi obecnie około 2°C powyżej normy – wartość bardzo wysoka jak na tę porę roku, ale wciąż niższa od szczytu z 1997–1998 roku (2,5°C) i rekordu z listopada 2015 roku (niemal 3,1°C).
Daniel Swain z Kalifornijskiego Instytutu Zasobów Wodnych przyznaje jednak rację Hansenowi, wskazując, że uśrednianie danych z trzech lub pięciu miesięcy jest w tak dynamicznej sytuacji mylące. Zeke Hausfather z Berkeley Earth dodaje, że ciepło zakumulowane głębiej, na poziomie 300 metrów, jest niezawodnym sygnałem wyprzedzającym to, co wkrótce uderzy w powierzchnię wody.
Porównanie z El Niño z XIX wieku i ryzyko globalnych katastrof?
Dla części badaczy punktem odniesienia nie są już nawet rekordy z lat 90. Hayley Fowler z Uniwersytetu w Newcastle przewiduje, że tegoroczne zjawisko może osiągnąć lub przekroczyć rozmiary El Niño z lat 1877–1878. Tamta anomalia wywołała klęski głodu, które pochłonęły w Azji i Ameryce Południowej około 50 milionów ofiar – blisko 4 procent ówczesnej globalnej populacji.
Adam Scaife ostrzega, że jeśli modele klimatyczne się sprawdzą, światowe skutki zjawiska z 2026 roku daleko wykroczą poza doświadczenia z ostatnich dekad.
Co El Niño 2026 oznacza dla Polski?
Bezpośredni wpływ Pacyfiku na polską pogodę jest ograniczony – za ekstremalne ulewy i upały w kraju odpowiadają przede wszystkim antropogeniczne zmiany klimatu. Skutki gospodarcze będą jednak odczuwalne. Susze i zaburzenia cyrkulacji atmosferycznej w strefie tropikalnej drastycznie zmniejszają tamtejsze plony, co przełoży się na wzrost cen importowanych towarów. Polscy konsumenci mogą spodziewać się droższej kawy, kakao, ryżu i oleju palmowego.