Tego już za dużo, ale… Takiego zgłoszenia w Katowice Airport dotąd nie było

Autor: w dniu 2026-09-08

Czytając opisy interwencji służb przeprowadzanych na terenie Katowice Airport można pomyśleć, że wszystkie niefrasobliwe zachowania już skatalogowano. Okazuje się jednak, że nie. Ktoś poszedł o krok dalej w stosunku do tego, co służby dotąd odnotowały.

Tego jeszcze służbom nie zgłaszano

Fot. Straż Graniczna

Straż Graniczna w Katowicach-Pyrzowicach interweniowała wobec pasażera, który podczas odprawy bagażowej powiedział, że w jego walizce znajduje się… broń nuklearna. Taki "żarcik", pamiętajmy, służby muszą traktować całkiem serio. Jak przebiegała opisywana sytuacja? W trakcie odprawy biletowo-bagażowej samolotu do Antalyi (Turcja), polski turysta  oświadczył, że ma… bombę atomową. Żart – jak nietrudno się domyślić – nie rozbawił obsługi, a tym bardziej Straży Granicznej.

Podjęto szereg działań, a podróż nie doszła do skutku

Na miejsce udali się funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych, którzy wylegitymowali pasażera i sprawdzili jego bagaże. Nie odnaleziono żadnych materiałów niebezpiecznych, a wykorzystano do tego szereg narzędzi: urządzenie rentgenowskie do prześwietlania bagażu rejestrowanego, urządzenie do wykrywania śladowych ilości materiałów wybuchowych, a dodatkowo sprawdzono bagaż manualnie, i obwąchał go pies do wykrywania materiałów wybuchowych.

Sytuacja nie doprowadziła do opóźnień operacji lotniczych, ani utrudnień w odprawie biletowo-bagażowej, jednak pasażera ukarano 500-złotowym mandatem, a kapitan statku powietrznego nie zezwolił mu na wejście na pokład samolotu. Od początku roku funkcjonariusze Placówki SG w Katowicach-Pyrzowicach interweniowali wobec "lotniskowych żartownisiów" 14 razy.