PKM w Sosnowcu staje w obronie kierowców. „Prosimy o odrobinę wyrozumiałości”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-09-30
Ci, którzy prowadzą miejskie autobusy potrzebują, jak każdy w ciągu dnia roboczego, chwili odpoczynku między kolejnymi kursami. Przewoźnik zwrócił się do pasażerów z prośbą, aby podczas przerwy kierowcy nie wchodzili do autobusu i, jeśli sprawa nie jest pilna, zaczekali z pytaniami do momentu rozpoczęcia kolejnego kursu.
Kierowca też potrzebuje przerwy
PKM w Sosnowcu zamieścił w swoich mediach społecznościowych apel. Chodzi o wzajemny szacunek kierowców i pasażerów. Kiedy autobus zatrzymuje się na pętli – zaznacza przewoźnik – kierowca może mieć zaplanowaną przerwę po zakończeniu kursu. To czas przeznaczony na odpoczynek i przygotowanie się do dalszej pracy. W tym czasie ten, kto siedzi za kierownicą, może spokojnie zjeść posiłek, napić się kawy, skorzystać z toalety czy po prostu przez chwilę odpocząć przed kolejnym przejazdem.
Kabina kierowcy to także miejsce odpoczynku
Przewoźnik zwraca uwagę, że pasażerowie oczekujący na odjazd czasami chcą wejść do autobusu jeszcze przed rozpoczęciem kursu albo porozmawiać z kierowcą. Nie zawsze jest to jednak dobry moment. W ciągu dnia roboczego trzeba wszak odpocząć, dlatego warto poczekać na przystanku i dać pracownikowi spółki możliwość spokojnego wykorzystania tego czasu. W przypadku spraw, które nie wymagają natychmiastowej reakcji, z pytaniem można zaczekać do momentu, gdy kierowca będzie gotowy do rozpoczęcia kolejnego kursu. Kabina, zaznaczono, jest oczywiście miejscem pracy, ale podczas przerwy staje się również przestrzenią, w której może on odpocząć i nabrać sił przed kolejnym przejazdem.
"Uszanujmy ten czas"
Apel skierowany do pasażerów sprowadza się do prośby o odrobinę cierpliwości i wzajemnego szacunku. Chodzi przede wszystkim o to, aby kierowcy mogli spokojnie wykorzystać przysługującą im przerwę. Przewoźnik podziękował pasażerom za życzliwość i zrozumienie, prosząc jednocześnie o reakcje pod opublikowanym komunikatem. Komentarzy nie brakuje, większość osób solidaryzuje się z pracownikami PKM-u.
"Przepisy są bezwzględne. Jeśli podczas przerwy między kursami cokolwiek stanie się pasażerowi kierowca ma delikatnie mówiąc " problem". A wypadki chodzą po ludziach wystarczy źle stanąć podczas wsiadania do autobusu uderzyć się w rurkę lub przewrócić i problem gotowy. Potem będzie tylko jedno pytanie: dlaczego pasażer znajdował się w autobusie podczas Pana przerwy" – napisał Daniel, odwołując się do uwarunkowań prawnych.
Nie chodzi jednak stricte tylko o zapisy tego typu, tylko o zwyczajną, ludzką przyzwoitość.
"Najlepsi są ludzie, którzy podchodzą przed przednie drzwi lub szybę i 20 minut stoją, lampiąc się na kierowcę siedzącego na przerwie. I potrafią tak bezczelnie stać jak posągi i się gapić. To jest absolutnie obrzydliwe" – napisał Łukasz.
Opisywana sytuacja stała się też przyczynkiem do poruszenia innych zagadnień. Między innymi tych związanych z zapleczem sanitarnym, z którego mogą korzystać ci, którzy na co dzień wożą pasażerów po miastach GZM.
"Żenada jeśli pracodawca pisze że kabina to miejsce na odpoczynek i przerwę. Ustawa o punktach socjalnych miała obowiązywać ale samorządy mają to głęboko w D i dotyczy to wszystkich miast w Polsce. Przykre i prawdziwe. Postawić toi w okresie zimy pod biurowcami i może wtedy decydenci zrozumieją jaki to komfort pracować 8-10h bez dostępu do np bieżącej bo ciepłej to już All inclusive wody" – zgłosił swoją uwagę internauta o imieniu Jarek, którego wpis stał się przyczynkiem do dalszej dyskusji.