Konflikt w katowickiej Straży Miejskiej. Funkcjonariusze skarżą się na nowego komendanta
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-11-04
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", część strażników miejskich z Katowic skierowała do prezydenta Marcina Krupy skargę na nowego komendanta jednostki. Wśród zarzutów między innymi wywoływanie atmosfery zastraszania, niejasne decyzje kadrowe i sposób prowadzenia rozmów z pracownikami. Paweł Rybarczyk odpiera zarzuty i zapewnia, że trwa dialog ze związkami zawodowymi.
Strażnicy zarzucają komendantowi chaos i presję na pracowników
Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że część funkcjonariuszy i pracowników cywilnych katowickiej Straży Miejskiej zdecydowała się wystąpić ze skargą do prezydenta miasta. Jej autorzy twierdzą, że od czasu objęcia stanowiska przez nowego komendanta w jednostce pogorszyła się atmosfera, a pracownicy mierzą się z niepewnością dotyczącą warunków zatrudnienia. W piśmie skierowanym do Marcina Krupy strażnicy napisali: "Od 1 lipca, kiedy stanowisko komendanta objął były policjant, w jednostce zamiast profesjonalizmu i dialogu zapanowała atmosfera zastraszania, chaosu i głębokiego kryzysu kadrowego".
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" funkcjonariusze wskazują między innymi na ich zdaniem uznaniowe decyzje dotyczące awansów, marginalizowanie zastępców oraz presję związaną z możliwością utraty pracy. Jednym z głównych punktów sporu mają być aneksy do umów o pracę, które przedstawiono pracownikom do podpisania. Strażnicy twierdzą, że dokumenty nazwane "porozumieniem nowej umowy" miały być przedstawiane jako ultimatum: podpisanie nowych warunków albo rozwiązanie stosunku pracy. Jak relacjonują, zasadnicze wynagrodzenie nowo przyjmowanego pracownika wynosi 4980 zł brutto. Ich zdaniem takie warunki i sposób ich wprowadzania wywołały niezadowolenie wśród załogi.
Funkcjonariusze skarżą się również na zachowanie komendanta wobec patroli. Według ich relacji Paweł Rybarczyk miał podchodzić do strażników pełniących służbę, między innymi na katowickim Rynku, pukać w szyby radiowozów i pytać: "Wiecie, kim jestem?". Pracownicy obawiają się, że narastający konflikt może doprowadzić do odejścia doświadczonych funkcjonariuszy i dalszych problemów kadrowych.
Skarga trafiła do prezydenta Marcina Krupy
W skardze do prezydenta Katowic pracownicy opisują sytuację w jednostce jako poważny kryzys organizacyjny. Zwracają uwagę przede wszystkim na sposób wprowadzania nowego regulaminu oraz porozumień zmieniających warunki zatrudnienia.
Największy niepokój budzi sprawa nowego regulaminu oraz porozumień zmieniających do umów o pracę. Doszło do rażącej asymetrii w traktowaniu załogi: część pracowników dokumenty te podpisała, duża część kategorycznie odmówiła podpisu, a niektórym zatrudnionym pism tych w ogóle nie przedstawiono do wglądu. W efekcie doprowadzono do niedopuszczalnej sytuacji, w której pracownicy zatrudnieni na tych samych stanowiskach wykonują swoje obowiązki na zupełnie różnych warunkach. Powoduje to głębokie poczucie dyskryminacji i niesprawiedliwości, i generuje ostre konflikty wewnątrz załogi. Sam komendant w rozmowach korytarzowych twierdzi obecnie, że wspomniane porozumienia już nie obowiązują, jednak nikt z pracowników nie otrzymał jakiegokolwiek stanowiska na piśmie, przez co w formacji panuje całkowity szum informacyjny – napisali strażnicy, cytowani przez "Gazetę Wyborczą".
Autorzy skargi zarzucają komendantowi również sposób prowadzenia rozmów ze związkami zawodowymi. Według ich relacji podczas spotkania z przewodniczącymi organizacji związkowych miała zostać wypracowana wspólna wersja kompromisu. Tydzień później związki miały jednak otrzymać pocztą elektroniczną dokument o innej, jednostronnie zmienionej treści. Trzy z czterech organizacji działających w jednostce miały poczuć się w tej sytuacji oszukane.
W piśmie do prezydenta strażnicy podsumowali swoje obawy następująco: "Zamiast realizować ustawowe zadania związane z pilnowaniem porządku i bezpieczeństwa na terenie Katowic, pracownicy absorbują swoją energię stresem, narastającymi konfliktami wewnętrznymi oraz ciągłymi, nieuzasadnionymi zmianami personalnymi i biurowymi". Zaapelowali też do Marcina Krupy o interwencję: "Panie Prezydencie, w obliczu tak głębokiego kryzysu wizerunkowego i zarządczego prosimy o pilną i wnikliwą weryfikację sposobu kierowania formacją przez nowego komendanta oraz podjęcie stosownych decyzji nadzorczych".
Nowy komendant katowickiej Straży Miejskiej wcześniej pracował w policji
Jeden z liderów związkowych, z którym rozmawiała "Gazeta Wyborcza", potwierdził, że konflikt w jednostce istnieje. Jak powiedział dziennikowi, problemy dotyczą między innymi podejmowania decyzji i spraw kadrowych. Paweł Rybarczyk objął stanowisko komendanta Straży Miejskiej w Katowicach 1 lipca 2026 roku. Wcześniej pracował w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Komendzie Miejskiej Policji w Tychach. Prezydent Marcin Krupa, przedstawiając nowego komendanta w lipcu, podkreślał jego doświadczenie zdobyte podczas wieloletniej służby w policji. Zwracał również uwagę na koncepcję rozwoju jednostki, która została najwyżej oceniona przez komisję rekrutacyjną.
– Komendant Paweł Rybarczyk wnosi do Straży Miejskiej w Katowicach bogate doświadczenie zdobyte podczas wieloletniej służby w policji. Przedstawiona przez niego koncepcja rozwoju straży miejskiej została najwyżej oceniona przez komisję, która nadzorowała nabór na to stanowisko. Wierzę, że doświadczenie nowego komendanta i jego pomysły przedstawione w trakcie rekrutacji będą stanowić podstawę do wdrażania wysokich standardów w codziennej pracy katowickich strażników miejskich – mówił wówczas Marcin Krupa.
Urząd Miasta odpowiada na zarzuty
O stanowisko miasta w sprawie skargi "Gazeta Wyborcza" zapytała Sandrę Hajduk, rzeczniczkę Urzędu Miasta Katowice. Przypomniała ona, że w ostatnich dwóch latach Straż Miejska otrzymała dwa nowe pojazdy służbowe, a dodatek za pracę w terenie wzrósł z 300 do 500 zł miesięcznie. Rzeczniczka wskazała także, że zwiększyła się liczba etatów w jednostce. Początkowo było ich 120, obecnie jest 161. Miasto podkreśliło również, że wybór Pawła Rybarczyka poprzedziło postępowanie rekrutacyjne, w którym komisja najwyżej oceniła jego koncepcję rozwoju jednostki. Jak przekazała rzeczniczka, znaczenie miały także doświadczenie zawodowe, przygotowanie merytoryczne oraz kompetencje w zakresie zarządzania zespołami. Urząd zaznaczył, że za bieżące sprawy pracownicze i organizacyjne Straży Miejskiej, w tym relacje z pracownikami oraz organizację pracy, odpowiada komendant. Miasto nie przekazało jednak "Gazecie Wyborczej" odpowiedzi na pytanie, jakie konkretne działania zamierza podjąć w związku ze skargą.
Paweł Rybarczyk: Kategorycznie zaprzeczam
Do zarzutów odniósł się również sam komendant. W komentarzu przekazanym "Gazecie Wyborczej" Paweł Rybarczyk zapewnił, że w jednostce trwają prace nad nowym regulaminem wynagradzania, a on pozostaje w kontakcie z organizacjami związkowymi.
– Aktualnie w Straży Miejskiej w Katowicach trwa wdrażanie nowego regulaminu wynagradzania, a jako pracodawca pozostaję w stałym kontakcie z organizacjami związkowymi. Szanując głos pracowników, z własnej inicjatywy ponownie otworzyłem dialog ze stroną związkową, dlatego publiczne eskalowanie napięć w trakcie trwających negocjacji jest całkowicie niezrozumiałe. Kategorycznie zaprzeczam przy tym, aby podczas uzgodnień dochodziło do jakichkolwiek innych incydentów opisywanych w skardze. O wypracowanych rozwiązaniach pracownicy zostaną poinformowani oficjalnym pismem, niezwłocznie po zakończeniu rozmów – zapewnił Paweł Rybarczyk.
Spór w katowickiej Straży Miejskiej dotyczy zatem zarówno warunków zatrudnienia i organizacji pracy, jak i relacji komendanta z pracownikami oraz związkami zawodowymi. Na razie nie wiadomo, czy prezydent Katowic podejmie działania nadzorcze w związku ze skargą.
Źródło: Gazeta Wyborcza