Problemy w katowickim komisariacie. Komendant miał naruszyć zasady etyki

Autor: w dniu 2026-11-06

Niepokojące sygnały dotyczące sytuacji w Komisariacie VI Policji w Katowicach doprowadziły do wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", kontrola potwierdziła, że komendant jednostki, nadkomisarz Zbigniew Oracz, naruszył zasady etyki zawodowej w relacjach z podwładnymi. Nie stwierdzono jednak mobbingu. Policjanci nadal skarżą się na napiętą atmosferę, przeciążenie obowiązkami i konflikty w kierownictwie.

"Gazeta Wyborcza" opisuje sytuację w katowickim komisariacie

Fot. KMP Katowice

O problemach w Komisariacie VI Policji w Katowicach napisała "Gazeta Wyborcza". To jednostka działająca w samym centrum miasta, w pobliżu dworca kolejowego, Galerii Katowickiej i Supersamu. Podlegli jej funkcjonariusze odpowiadają między innymi za bezpieczeństwo na rynku, placu Wolności oraz okolicznych ulicach.

Komisariat pełni również ważną funkcję dla osób odwiedzających Katowice. Policjanci nie tylko reagują na przestępstwa i interwencje, ale często pomagają przyjezdnym, udzielając informacji o mieście czy komunikacji. Skala ich pracy jest duża. W 2025 roku prowadzili ponad 800 postępowań, głównie dotyczących kradzieży, bójek, pobić i włamań.

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", sposób zarządzania jednostką przez jej komendanta, nadkomisarza Zbigniewa Oracza, stał się przedmiotem postępowania wyjaśniającego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Impulsem do jego wszczęcia był anonimowy list skierowany do policyjnego kierownictwa. Jego autorzy zwrócili się również do redakcji "Gazety Wyborczej", prosząc o nagłośnienie sprawy.

Policjanci skarżyli się na atmosferę i sposób zarządzania

Funkcjonariusze, którzy zdecydowali się opowiedzieć dziennikarzom o sytuacji w komisariacie, zastrzegli sobie anonimowość. Wskazywali, że warunki pracy znacząco się pogorszyły po objęciu kierownictwa przez nadkomisarza Oracza.

W ich relacjach pojawiały się zarzuty dotyczące zastraszania, poniżania oraz wulgarnego sposobu komunikowania się z podwładnymi. Szczególnie trudna sytuacja miała panować w pionie kryminalnym.

Policjanci opisywali również presję związaną z osiąganiem określonych wyników. Ich zdaniem przełożeni przywiązywali nadmierną wagę do statystyk, wskaźników i dokumentacji, często kosztem rzeczywistej pracy operacyjnej.

Największe obciążenie miało dotyczyć młodszych funkcjonariuszy oraz osób, które nie należały do grona zaufanych pracowników kadry kierowniczej. Według rozmówców "Gazety Wyborczej" część policjantów była zmuszona nadrabiać zaległości dokumentacyjne po godzinach, a nawet w weekendy.

Wśród zarzutów znalazła się także kwestia rzekomego wywierania nacisków na funkcjonariuszy, by pod koniec miesiąca umarzali niewykryte sprawy. Miało to zapobiegać pogarszaniu policyjnych statystyk.

Postępowanie potwierdziło naruszenie zasad etyki

Wewnętrzna kontrola przeprowadzona przez katowicką komendę nie zakończyła się wyłącznie na etapie wyjaśnień. Sprawa przybrała formę postępowania dyscyplinarnego, które wykazało nieprawidłowości w relacjach służbowych w Komisariacie VI. Jak przekazał "Gazecie Wyborczej" komisarz Dominik Michalik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, komendant jednostki dopuścił się naruszenia zasad etyki zawodowej.

Uznano, że komendant tej jednostki w relacjach międzyludzkich dopuścił się naruszenia zasad etyki zawodowej. Jego zachowanie nie wypełniło jednak znamion mobbingu – poinformował rzecznik.

Jednocześnie policyjne postępowanie nie potwierdziło zarzutu dotyczącego umarzania spraw w celu poprawiania statystyk. Zgromadzony materiał przekazano następnie do prokuratury w Pszczynie, która miała ocenić ustalenia pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej. Śledczy odmówili jednak wszczęcia postępowania dotyczącego sytuacji w katowickim komisariacie. Mimo stwierdzonego naruszenia zasad etyki przełożeni nie zdecydowali się na ukaranie nadkomisarza Oracza. Uwzględnili jego dotychczasowy przebieg służby i odstąpili od wymierzenia kary. Komendant nadal kieruje jednostką.

Psychologowie sprawdzą, czy sytuacja w komisariacie się poprawiła

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", kolejnym krokiem ma być kontrola psychologiczna zaplanowana na grudzień. Przeprowadzą ją specjaliści z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Ich zadaniem będzie ocena atmosfery panującej w jednostce na podstawie rozmów z funkcjonariuszami oraz pracownikami cywilnymi. Według zapewnień jednego z oficerów śląskiej policji kierownictwo komisariatu nie będzie mogło ingerować w przebieg badania ani poznać treści indywidualnych rozmów. Tymczasem, jak wynika z relacji policjantów przytoczonych przez "Gazetę Wyborczą", napięcia w jednostce wciąż są odczuwalne. Funkcjonariusze wskazują na braki kadrowe, dużą liczbę obowiązków i silną presję dotyczącą wyników pracy. Ich zdaniem po ujawnieniu problemów największe konflikty przeniosły się na poziom kadry kierowniczej. Jednym z ostatnich sygnałów pogłębiającego się kryzysu miała być decyzja naczelnika wydziału kryminalnego, który złożył dokumenty związane z odejściem ze służby na emeryturę.

Źródło: Gazeta Wyborcza.