Damian Żurawski o hejcie i groźbach. Społecznik z Sosnowca obawia się o bezpieczeństwo
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-11-07
Damian Żurawski, sosnowiecki radny i społecznik od lat angażujący się w pomoc potrzebującym, opowiedział o nasilających się atakach w internecie, fałszywych oskarżeniach i uszkodzeniach swojego samochodu. Przyznał, że coraz trudniej czuje się bezpiecznie nawet we własnym domu. "Boję się, że kiedyś będzie za późno" – napisał w mediach społecznościowych.
Fałszywe konta i materiały tworzone przez sztuczną inteligencję
Damian Żurawski zdecydował się publicznie opowiedzieć o sytuacjach, które – jak zaznaczył – od dłuższego czasu bezpośrednio go dotyczą. W swoim wpisie zwrócił uwagę na działalność osób, które zakładają fikcyjne profile i strony, a następnie publikują za ich pośrednictwem nieprawdziwe informacje na jego temat. Według relacji społecznika część materiałów powstaje z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Wspomniał również o grupie internetowej o nazwie "Demony", w której miały pojawiać się obraźliwe wpisy i nagrania wymierzone w niego. Żurawski wiąże nasilenie tych działań z okresem po śmierci Łukasza Litewki. Podkreśla, że skala internetowych ataków sprawiła, iż nie chce już dłużej zachowywać milczenia.
Pomagał kobiecie po pożarze, a w sieci pojawiły się kolejne ataki
Społecznik opisał również sytuację związaną z pomocą kobiecie, której mieszkanie zostało zniszczone przez pożar. Jak przekazał, pozostała ona sama z psami, dlatego został z nią do późnych godzin, by pomóc w trudnej sytuacji. W tym samym czasie w internecie miały pojawić się kolejne publikacje uderzające zarówno w niego, jak i w fundację, z którą jest związany. Żurawski twierdzi, że rozpowszechniano w nich nieprawdziwe informacje dotyczące jego działalności. Jeden z wpisów miał zostać udostępniony kilkaset razy. Jak zaznaczył, próbował bezpośrednio zwracać się do autorów tych publikacji z prośbą o zaprzestanie takich działań. Nie przyniosło to jednak oczekiwanego rezultatu.
Uszkodzony samochód i poczucie zagrożenia we własnym domu
Niepokój Damiana Żurawskiego nie dotyczy wyłącznie aktywności w internecie. W swoim wpisie poinformował, że w ostatnim czasie kilkukrotnie uszkodzono jego samochód.
Przyznał również, że zmieniło się jego poczucie bezpieczeństwa. Miejsce, w którym dotychczas czuł się spokojnie, przestało dawać mu pełne poczucie ochrony.
"W ostatnim czasie kilka razy uszkodzono mi też samochód. Zawsze czułem się bezpiecznie we własnym domu. Ostatnio nawet tam trudno mi się pozbyć myśli, że może się wydarzyć coś jeszcze" – napisał.
Społecznik obawia się, że rozpowszechniane w sieci oskarżenia i pomówienia mogą zostać potraktowane przez kogoś jako prawdziwe, a konsekwencje mogą wykraczać poza internetowe komentarze.
"Boję się, że kiedyś będzie za późno"
W swoim apelu Żurawski zwrócił uwagę na problem anonimowego hejtu i łatwości, z jaką w internecie można rozpowszechniać obraźliwe treści oraz nieprawdziwe informacje. Podkreślił, że osoby publikujące takie materiały często nie zastanawiają się nad tym, jak wpływają one na życie człowieka będącego ich celem.
Przypomniał także zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, wskazując na wcześniejszą falę nienawiści w przestrzeni publicznej. Jak wynika z jego wpisu, właśnie dlatego nie chce bagatelizować kolejnych przypadków agresji.
Na zakończenie zwrócił się bezpośrednio do osób, które – według jego relacji – stoją za internetowymi atakami.
"Do osób, które to robią, mówię jeszcze raz. Przestańcie. Piszę o tym dzisiaj, bo naprawdę boję się, że kiedyś będzie za późno" – zaapelował Damian Żurawski.