Akcja ratownicza w KWK Pniówek. Nie żyje dwóch górników

Autor: w dniu 2025-12-22

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała, że w poniedziałkowe popołudnie w KWK Pniówek doszło do zdarzenia, w wyniku którego utracono kontakt z dwoma pracownikami. Niestety sprawdził się najgorszy scenariusz – dwóch górników nie żyje. 

Akcja ratownicza w KWK Pniówek. Nie ma kontaktu z dwoma pracownikami

W poniedziałek, w godzinach popołudniowych w kopalni Pniówek należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej doszło do groźnego zdarzenia pod ziemią. Spółka poinformowała, że stracono łączność z dwoma górnikami.

Sytuacja miała miejsce około godziny 17.10 w przodku N-9, na głębokości 830 metrów. W rejonie tym pracowało w sumie dziesięciu górników. Ośmiu z nich zostało wyprowadzonych w bezpieczne miejsce, natomiast los dwóch pozostałych wciąż nie jest znany. Jak przekazał Wojciech Sury, rzecznik JSW, niemal natychmiast po zdarzeniu uruchomiono akcję ratowniczą.

Do działań skierowano znaczne siły ratownicze. Jak wyjaśniła Monika Konwerska z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, do kopalni pojechały dwie zawodowe drużyny CSRG, wsparte zastępami dyżurnymi z oddziału w Wodzisławiu Śląskim. W akcji biorą udział również lekarze oraz specjalista odpowiedzialny za pomiary. W gotowości pozostaje także pomoc psychologiczna dla osób, które mogą jej potrzebować na miejscu. Sytuacja była bardzo dynamiczna. Po północy napłynęły najgorsze z możliwych wieści – poszukiwani nie żyją.

– Po siedmiu godzinach akcji ratownicy dotarli do dwóch poszukiwanych górników, z którymi utracono kontakt po wypływie metanu w przodku N-9 na poziomie 830 metrów. Niestety lekarz stwierdził ich zgon. Obaj górnicy byli doświadczonymi pracownikami z wieloletnim stażem. Rodziny poszkodowanych zostały otoczone opieką psychologiczną – przekazała Jastrzębska Spółka Węglowa.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus powiedział, że zginęli dwaj doświadczeni górnicy, którzy w kopalniach pracowali kilkanaście lat, jeden z nich był operatorem kombajnu chodnikowego. Zmarli mieli 40 i 41 lat. To – wylicza Dziennik Zachodni – 14. i 15. śmiertelny wypadek w polskim górnictwie w bieżącym roku oraz 11. i 12. tragedia w kopalniach węgla kamiennego.

– Rodziny zostaną otoczone szczególną opieką, w tym psychologiczną oraz pomocą materialną. Mówimy o konkretnych odszkodowaniach, które w ramach uchwał zarządu obowiązują w ramach Jastrzębskiej Spółki Węglowej – wskazał wiceprezes JSW.

W działaniach ratunkowych uczestniczyło 10 zastępów ratowniczych. Dwa z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, dwa z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim oraz sześć z kopalni Pniówek. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku i służby BHP kopalni.