Bieda: Informacja, że ze schroniska wywożono w tajemnicy zwłoki to ewidentna nieprawda
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-01-30
Gościem Katarzyny Kapusty w Rozmowie Dnia Radia Piekary był Michał Bieda, Zastępca Prezydenta Bytomia. Mówiono między innymi o kluczowych działaniach w schronisku, dokumentacji, relacjach z wolontariuszami, stronie internetowej calaprawdaoschronisku.pl, karze umownej dla byłego zarządcy, fakturach, o których mówiła Dorota Rabczewska, adopcjach, czipowaniu, audytach schronisk w całej Polsce, pieniądzach na rewitalizację kamienic i referendum w Bytomiu.
– Wiele rzeczy trzeba było zrobić od nowa. Na pewno zbudować zespół, kilkoro pracowników zostało. Trzeba było dobrze zrobić inwentaryzację, trzeba było zabezpieczyć dobrostan zwierząt – mówi gość dzisiejszej Rozmowy Dnia w Radiu Piekary Michał Bieda, Zastępca Prezydenta Bytomia.
– Wizerunek został dość mocno nadszarpnięty, dlatego, że w opinii publicznej w dzisiejszych czasach, szczególnie w mediach społecznościowych, bardzo prosto jest wykreować opnie bazujące na fałszywych informacjach. Tak było w ostatnich tygodniach, kiedy jedna z celebrytek podawała nieprawdziwe informacje, które wzburzyły opinię publiczną – przekazuje w trakcie dyskusji z Katarzyną Kapustą.
– Informacja, że ze schroniska wywożono w tajemnicy zwłoki to ewidentna nieprawda. Nie było takich rzeczy. Nieprawdą jest to, że w schronisku uśmiercano tysiące zwierząt, dlatego że to jest proste do zweryfikowania. Od 2020 do 2025 łącznie do schroniska trafiło łącznie w sumie 5100 kotów i psów i tutaj śmiertelność nie odbiegała od innych schronisk. To dane inspekcji weterynaryjnej – przekazuje Bieda.
– Szykujemy się do sprawy sądowej, która nie będzie prosta, aczkolwiek od kilku miesięcy, kiedy radni informowali zarówno o sprawach niedotyczących dobrostanu zwierząt jak współpraca z wolontariuszami czy transparentność. Te rzeczy były związane z dobrostanem zwierząt, które trafiły do nas dopiero w grudniu, dla nas te rzeczy nie mogły być powodem rozwiązania umowy – dodaje.
– Dla nas powodem rozwiązania umowy i nałożenia kar były wydarzenia z ostatnich kilkunastu dni – przekazuje.
– Podchodzimy do tego bardzo spokojnie. To jest prawo, które mieszkańcy mają. Poddajemy się weryfikacji co parę lat w wyborach. Jeżeli mieszkańcy zdecydują, że chcą kolejny raz taką weryfikację przeprowadzić, to jest ich prawo. […] Myślę, że mieszkańcy Bytomia to mądrzy ludzie i doskonale pamiętają, dlaczego wybrali pana prezydenta z bardzo dużym poparciem społecznym, które przełożyło się na wyniki do Rady Miejskiej – odnosi się do sprawy referendum, o którym coraz głośniej w mieście.