Burza wokół psa Dunaja i rezygnacja kierowniczki schroniska w Bytomiu. Opublikowano obszerne oświadczenie
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-06-15
Sprawa psa Dunaja od kilku dni wywołuje duże emocje wśród mieszkańców Bytomia i miłośników zwierząt. Kierowniczka miejskiego schroniska opublikowała obszerne oświadczenie, w którym przedstawiła swoją wersję wydarzeń, odniosła się do pojawiających się w sieci zarzutów i poinformowała o rezygnacji z pełnionej funkcji.
Spór o przyszłość 8-letniego psa
W centrum całej sprawy znalazł się Dunaj – ośmioletni pies w typie owczarka, ważący blisko 40 kilogramów. Zwierzę cierpi na zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe stawów i kręgosłupa, dlatego wymaga stałego leczenia oraz odpowiednich warunków bytowych.
Jak podkreśliła kierowniczka schroniska, od początku jej celem było znalezienie dla psa domu dostosowanego do jego potrzeb. Zwierzę było aktywnie promowane do adopcji, a jednym z podstawowych wymogów miał być brak schodów lub łatwy dostęp do mieszkania.
Dwukrotne zabranie psa bez zgody schroniska
Według przedstawionego oświadczenia pierwsza kontrowersyjna sytuacja miała miejsce 29 maja. Osoba współpracująca ze schroniskiem, która przewiozła Dunaja do lekarza weterynarii, nie odprowadziła go z powrotem do placówki i miała domagać się podpisania umowy adopcyjnej z pominięciem obowiązujących procedur.
Ostatecznie pies wrócił do schroniska, a zainteresowana osoba rozpoczęła formalny proces adopcyjny. Podczas rozmowy przedadopcyjnej pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące możliwości zapewnienia psu odpowiednich warunków. Chodziło przede wszystkim o konieczność codziennego pokonywania schodów przez zwierzę mające poważne problemy z poruszaniem się.
Jak przekazano, po konsultacji z lekarzem weterynarii wskazano, że najlepszym rozwiązaniem byłby dom pozbawiony barier architektonicznych. 10 czerwca Dunaj miał zostać ponownie zabrany ze schroniska bez zgody i bez zawarcia wymaganej umowy adopcyjnej. Sprawa została zgłoszona policji.
Kierowniczka odpiera zarzuty
W opublikowanym stanowisku kierowniczka schroniska stanowczo zaprzeczyła pojawiającym się w mediach społecznościowych informacjom. Podkreśliła, że Dunaj był leczony zgodnie z zaleceniami lekarzy weterynarii i nigdy nie planowano jego uśpienia.
Zaprzeczyła również doniesieniom, jakoby schronisko kierowało się względami finansowymi lub kontynuowało praktyki krytykowane przed zmianą kierownictwa. Jak zaznaczyła, wszystkie decyzje były podejmowane w oparciu o dobro zwierzęcia oraz konsultacje z lekarzami weterynarii.
W sprawę zaangażował się prezydent miasta
W oświadczeniu pojawiła się także informacja, że prezydent Bytomia, Mariusz Wołosz, miał podjąć decyzję o przekazaniu Dunaja pod opiekę osoby, która wcześniej zabrała psa ze schroniska bez wymaganych formalności.
Według ustępującej kierowniczki, sprawa stała się przedmiotem dużej presji społecznej i medialnej. W działania związane z losem psa zaangażował się również radny Maciej Bartków.
Rezygnacja z funkcji i propozycja powołania zespołu ds. zwierząt
W obliczu narastającego konfliktu kierowniczka schroniska poinformowała o swojej rezygnacji ze stanowiska. Jak podkreśliła, ostatnim przygotowanym przez nią dokumentem było pismo dotyczące powołania Gminnego Zespołu ds. Zwierząt. W jego skład mieliby wejść przedstawiciele organizacji prozwierzęcych, lekarze weterynarii, przedstawiciele inspekcji weterynaryjnej oraz radca prawny.
Zdaniem autorki oświadczenia taki zespół mógłby pomagać w rozstrzyganiu trudnych i budzących emocje spraw związanych z opieką nad zwierzętami. Sprawa Dunaja nadal wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców i prawdopodobnie jeszcze przez długi czas będzie przedmiotem publicznej dyskusji.
Autor
Andrzej Zazgórnik
Może cię zainteresować
Kontynuuj czytanie