Bytom: Agresją „odpłacił się” za niesioną pomoc
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-12
Mieszkaniec Bytomia potrzebował pomocy, a kiedy mu ją zaoferowano, stał się agresywny. Teraz musi, w związku z tym, co zrobił, liczyć się z konsekwencjami swojego postępowania.
Agresją "odpłacił się" za niesioną pomoc

Fot. KMP Bytom
W czwartkowe popołudnie mundurowi interweniowali wobec mężczyzny, który – jak wynikało ze zgłoszenia – miał leżeć na poboczu przy ulicy Arki Bożka w Bytomiu. Na miejsce oprócz policjantów, wezwana została również załoga pogotowia ratunkowego. Medycy chcieli udzielić opisywanemu człowiekowi pomocy, lecz ten stał się agresywny.
Zaatakował ratowników medycznych, kiedy był już w karetce. Szarpał, kopał po nogach, wrzeszczał, obrażał. Mocno pobudzony 33-letni mieszkaniec Bytomia został przewieziony do szpitala. Okazało się, że nie potrzebował pomocy medycznej, za to, jak wykazało badanie stanu trzeźwości, w organizmie miał ponad trzy i pół promila alkoholu.
33-latek został zatrzymany przez policjantów, po czym trafił do policyjnego aresztu. Kolejnego dnia usłyszał zarzut naruszenia nietykalności i znieważenia ratowników medycznych. Teraz grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Służby przypominają, że zarówno ratownicy medyczni, jak i funkcjonariusze Policji w trakcie wykonywania obowiązków służbowych korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.
"Znieważenie funkcjonariusza publicznego, nie tylko policjanta jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Naruszenie cielesnej nietykalności funkcjonariusza podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Natomiast czynna napaść może skończyć się nawet pozbawieniem wolności do lat 10" – informuje w oficjalnym komunikacie Komenda Miejska Policji w Bytomiu.