Bytom: Uderzył w latarnię i ukrywał się przed służbami
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-12-03
Pijacki rajd zakończył na przydrożnej latarni, trafił do szpitala, ale robił wszystko, by uniknąć odpowiedzialności za to, co zrobił. Ostatecznie śledczy zdołali go namierzyć. Jest już w areszcie.
Uderzył w latarnię i ukrywał się przed służbami
Zdarzenie miało miejsce 6 kwietnia, w godzinach nocnych, przy ulicy Siemianowickiej w Bytomiu. Młody mężczyzna kierujący motocyklem marki Kymco stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w przydrożną latarnię. Wraz z nim podróżował 17-letni pasażer. Obaj trafili do szpitala.
Kierujący miał w organizmie niemal dwa promile alkoholu, ponadto był poszukiwany listem gończym i poruszał się pojazdem pomimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów, używając tablicy rejestracyjnej przypisanej do innego pojazdu.
Nie zgłosił się do prokuratury
W związku ze spowodowanym wówczas zdarzeniem drogowym mężczyzna miał zgłosić się do prokuratury, jednak tego nie zrobił. Wobec tego Prokuratura Rejonowa w Bytomiu wydała postanowienie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu mężczyzny celem ogłoszenia zarzutów. Bytomscy policjanci zrobili wszystko, co niezbędne, by ustalić, gdzie może znajdować się poszukiwany.
1 grudnia 27-latek został zatrzymany w jednym z lokali przy ulicy Szafranka w Bytomiu. Następnego dnia 27-latek został doprowadzony do bytomskiej prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Wczoraj Sąd Rejonowy w Bytomiu na wniosek śledczych podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu.
Za spowodowanie wypadku komunikacyjnego pod wpływem alkoholu, w którym inna osoba odniosła ciężki uszczerbek na zdrowiu grożą kary od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.