Chciał być policjantem. Służbom się to nie spodobało
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-07-15
Krążył po osiedlowych uliczkach jakby był policjantem, jednak służbom nie spodobała się ta praktyka. Sporządzili wniosek o ukaranie samozwańczego stróża prawa.
Gliwiccy policjanci otrzymali nietypowe zgłoszenie. Wynikało z niego, że ulicami jednego z gliwickich osiedli porusza się BMW, które używa policyjnych "kogutów", które zarezerwowane są tylko dla pojazdów uprzywilejowanych. Podjęli w związku z tym niezbędne działania.
Chciał być policjantem. Skontrolowali go prawdziwi mundurowi
Policjanci zauważyli samochód, o którym była mowa w zgłoszeniu, przy skrzyżowaniu ulic Czapli i Kormoranów. Kierującym był 28-letni mieszkaniec Gliwic. Jak można się spodziewać, nie reprezentował żadnych służb i nie miał uprawnień do używania sygnałów uprzywilejowania, a do tego najprawdopodobniej kłamał.
"Podczas interwencji mężczyzna przyznał, że posiada w pojeździe urządzenia emitujące sygnały świetlne i dźwiękowe, ale ich nie używał. Badanie stanu trzeźwości mężczyzny dało wynik negatywny. Podczas dalszych czynności policjanci potwierdzili z relacji świadka, że wspomniany pojazd poruszał się z dużą prędkością po osiedlowych ulicach, mając na dachu włączone światła błyskowe koloru niebieskiego oraz nadając sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie" – informuje Komenda Miejska Policji w Gliwicach.
Policja podkreśla, że takie praktyki są niedozwolone i są traktowane jako wykroczenie, za które przewidziana jest kara aresztu albo grzywny, same urządzenia ulegają z kolei, jak mówi się w policyjnym żargonie, przepadkowi. Urządzenia zamontowane w aucie zostały zabezpieczone, a w stosunku do kierowcy sporządzono wniosek do sądu o ukaranie.