Chorwaci oburzeni tym, co stało się w Igrane. Sprawcami krewni śląskiego przedsiębiorcy?

Autor: w dniu 2025-08-11

Lokalna społeczność jest poruszona tym, co stało się w niewielkiej, chorwackiej miejscowości Igrane, gdzie wskutek awantury doszło do śmierci jednej osoby. Pojawił się wątek, który mówi o tym, że Polacy, którzy wszczęli awanturę, są krewnymi jednego ze śląskich przedsiębiorców. 

Morderstwo na dalmatyńskiej Riwierze. Do zbrodni doszło, przypomnijmy, w niewielkiej miejscowości Igrane. Ofiarą był 67-letni mężczyzna. Policja w Splicie przekazuje, że sprawcami byli obywatele Polski w wieku 32- i 50 lat, którzy kupili w tej miejscowości dom. Miała ich zdenerwować, jak podają lokalne media, dobiegająca z posesji obok głośna muzyka. Byli pijani. Mieli w organizmie odpowiednio 1,92 i 1,12 promila alkoholu w organizmie.

Dramat rozegrał się w nocy z 3 na 4 sierpnia. Mężczyźni wtargnęli na posesję i zaczęli się awanturować. Doszło do szarpaniny. Chciała ich uspokoić 68-letnia kobieta, w której obronie stanął jej o rok młodszy brat. Został rzucony na ziemię, a po upadku stracił przytomność. Zmarł najprawdopodobniej w wyniku zawału serca. Wezwane na miejsce służby medyczne były bezsilne, agresorów natomiast aresztowano. Usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci 67-letniego mężczyzny. Mieszkańcy Igrane są zdruzgotani. Jedni przyszli przed dom, w którym doszło do zbrodni i zapalili tam znicze, inni na nieruchomościach należących do Polaków wypisali farbami w spreju hasła o "polskich mordercach".

"Sprzedajcie domy – tu nie ma już koegzystencji" – mówił na antenie telewizji NOVA TV wójt gminy Podgora, Ante Miličić.

Apartamenty w Igrane są własnością – przekazuje Przemysław Adamski – rodziny związanej z przedsiębiorstwem zajmującym się stolarką okienną, której siedziba ma znajdować się, wedle niepotwierdzonych dotąd danych, w Siemianowicach Śląskich. Osoby te – jak czytamy w przekazie Adamskiego – mają łącznie cztery nieruchomości w chorwackiej miejscowości, której rozegrał się dramat. Zatrzymano, choć są to niepotwierdzone dotąd informacje, prezesa zarządu i właściciela 100% akcji firmy mającej siedzibę w Siemianowicach Śląskich. Miała zostać też zatrzymana osoba opiekująca apartamentami na zlecenie właścicieli. Informacje dotyczące śląskiego wątku w sprawie podał jako pierwszy Przemysław Adamski: