Długi alimentacyjne w regionie. Podano wyliczenia
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-11-04
Z danych BIG InfoMonitor wynika, że problem niepłacenia alimentów przybiera coraz większą skalę. "Dług alimentacyjny to nie tylko sprawa rodzinna. To problem społeczny. Wszyscy płacimy za zobowiązania nierzetelnych rodziców. Brak alimentów ma ogromny wpływ na codzienne funkcjonowanie dzieci" – podkreśla instytucja.
Na koniec września zaległości z tytułu alimentów osiągnęły 16,9 miliarda złotych. W bazie dłużników widnieje prawie 288,5 tysiąca osób, a średnie zadłużenie jednego rodzica wynosi 58,6 tysiąca złotych. W ciągu czterech lat kwota ta wzrosła o 6,7 miliarda, czyli o 66 procent.
Warmińsko-mazurskie prowadzi w niechlubnym rankingu
Najwięcej dłużników alimentacyjnych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest w województwie warmińsko-mazurskim. Najbardziej rzetelni w regulowaniu świadczeń są natomiast rodzice z Małopolski i Podkarpacia. Średnie zadłużenie najwyższe jest w Mazowieckiem – 65 309 zł. Za nim plasują się Pomorskie (62 881 zł) i Kujawsko-Pomorskie (62 786 zł). Najniższe długi mają rodzice z Lubuskiego, Śląskiego i Zachodniopomorskiego – odpowiednio 50 439, 51 608 i 54 413 zł.
Jak wyjaśnia Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor, wzrost jest stały i znaczący: "Jeszcze we wrześniu 2021 roku wynosił około 10,2 mld zł, a obecnie dobija do 17 mld zł. Podobnie jak średni dług przypadający na osobę, który w tym samym czasie wzrósł o 17 648 zł."
Połowa alimenciarzy ma też inne długi
Ponad połowa dłużników alimentacyjnych nie spłaca również innych zobowiązań – kredytów, pożyczek czy rachunków. "Brak wykazywanych dochodów, które mógłby zająć komornik, prowadzi do dalszej niewypłacalności, a ta z kolei oznacza większe obciążenie dla systemu publicznego" – zauważa BIG InfoMonitor.
Z Funduszu Alimentacyjnego co roku wypłacane są setki tysięcy świadczeń. Ich liczba spadła z 2,6 mln w 2020 roku do 1,9 mln w 2024. Nie jest to jednak efekt poprawy, a zamrożonego od lat kryterium dochodowego, które ogranicza dostęp do pomocy. W 2024 roku z funduszu wypłacono 842,1 mln zł. W październiku świadczenie podniesiono z 500 do 1000 zł, co w praktyce oznacza niemal podwojenie kosztów systemu w 2025 roku.
Jak podkreśla dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor: "Uchylanie się od finansowania potrzeb potomstwa to z reguły wielowymiarowy problem lekceważenia konieczności regulowania zobowiązań. Ponad połowa rodziców unikających płatności na dzieci równocześnie ignoruje inne posiadane długi. Wzrost maksymalnej kwoty pomocy publicznej oznacza, że wkrótce koszt społeczny łatania dziury po niepłacących rodzicach znacząco wzrośnie, obciążając dodatkowo samorządy oraz system pomocy socjalnej."
Wpis do rejestru za złotówkę
BIG InfoMonitor przypomina, że osoby posiadające prawomocny tytuł wykonawczy mogą same zgłosić dłużnika do rejestru – także wtedy, gdy przekraczają próg dochodowy uprawniający do pomocy z Funduszu Alimentacyjnego. Taka usługa kosztuje symbolicznie 1 zł.
Dla dłużnika wpis w bazie ma realne konsekwencje – utrudnia zaciągnięcie kredytu, zakup na raty czy podpisanie umowy z operatorem. "Choć z naszych danych wynika, że już sam wpis do rejestru często motywuje niesolidnych dłużników do spłaty części lub całości zaległości, to narastające niespłacane zadłużenie alimentacyjne jest dowodem na systemowe problemy" – podkreśla Paweł Szarkowski.
Według prezesa, "zjawisko niepłacenia alimentów bierze się głównie z celowego ukrywania dochodów, pracy w szarej strefie i niskiej skuteczności egzekucji komorniczej – poniżej 25 proc. – a także faktycznych trudności ekonomicznych części zobowiązanych."
Na koniec Szarkowski dodaje: "Niestety zjawisko to, uderzające w dobro dzieci, nie zmierza ku poprawie. Tylko konkretne działania i zdecydowany sprzeciw społeczny pozwolą zmniejszyć skalę problemu, jakim jest niełożenie na własne dzieci przez ogromną grupę zobligowanych do tego rodziców. Bo choć problem alimentów dotyczy konkretnych rodzin, jego skutki, zarówno finansowe, jak i społeczne, ponosimy wszyscy."