Dzieci bawiły się na zamarzniętym stawie. Opiekun obserwował je z brzegu

Autor: w dniu 2026-01-05

Dzieci bawiły się na tafli jeziora, a z brzegu obserwował je opiekun. Nieodpowiedzialne zachowanie mężczyzny, który nie zważał na bezpieczeństwo podopiecznych, może zostać ukarane.

Dzieci na zamarzniętym stawie

W niedzielę 4 stycznia w godzinach popołudniowych, dyżurny gliwickiej policji odebrał zgłoszenie od funkcjonariuszy Straży Miejskiej o dzieciach bawiących się na zamarzniętej tafli zbiornika wodnego w jednej z dzielnic Gliwic. Na miejsce pojechali policjanci. Na miejscu zastali patrol Straży Miejskiej w Gliwicach i dwójkę dzieci w wieku wczesnoszkolnym, które chodziły po zamarzniętej tafli stawu. Przy brzegu znajdował się 41-letni mężczyzna – ojciec jednego z chłopców, który opiekował się też drugim dzieckiem.

W rozmowie z policjantami powiedział, że dzieci wprawdzie chodziły po zamarzniętej powierzchni, ale nie oddalały się od brzegu. Był trzeźwy. Obecnie służby prowadzą czynności sprawdzające pod kątem narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Fot. pixabay

Policjanci podkreślają, że zamarznięte zbiorniki wodne, stawy czy rzeki nigdy nie są bezpiecznym miejscem do zabawy. Grubość lodu bywa zmienna, a wejście na jego taflę może zakończyć się tragedią w ułamku sekundy. Dzieci nie są w stanie realnie ocenić zagrożenia – to dorosły ponosi pełną odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo. Warto pamiętać, że lód może załamać się nawet przy brzegu, niska temperatura wody powoduje szybkie wychłodzenie organizmu, a brak reakcji dorosłych to realne narażenie dziecka na utratę zdrowia lub życia.

W przypadku zauważenia osób wchodzących na lód lub innych niebezpiecznych sytuacji, należy reagować, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.