Gliwice: Rolnik zaorał asfalt, miasto ujawnia dokumenty. „Nie wiem, skąd taka zmiana”

Autor: w dniu 2026-08-12

Gliwice ujawniają dokumenty w sprawie rolnika, który zaorał nową nawierzchnię przy ul. Rybackiej. Z ksiąg wieczystych wynika, że sporne działki należą do miasta od 2001 roku – i że to sam Józef M. miał wnioskować o ich przejęcie przez gminę.

Miasto publikuje dokumenty po zniszczeniu drogi

Fot. KMP Gliwice

Po tym, jak 60-letni Józef M. zaorał ciągnikiem z pługiem świeżo wyremontowaną nawierzchnię przy ulicy Rybackiej w Gliwicach, urzędnicy zdecydowali się opublikować wypisy z ksiąg wieczystych dotyczące spornych działek. Rolnik twierdził, że droga powstała na jego gruncie. Miasto stanowczo temu zaprzecza.

– To miasto jest właścicielem tych terenów. Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. Jest to wszystko w księdze wieczystej. Opublikowaliśmy te dokumenty, żeby po prostu uciąć wszystkie dywagacje na ten temat – powiedział Artur Kruczek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach.

Działki przejęte w 2001 roku na wniosek rolnika

Z dokumentów przedstawionych przez gliwicki ZDM wynika, że sporne grunty wzdłuż ulicy Rybackiej zostały przejęte przez miasto ćwierć wieku temu – w 2001 roku – w celu poszerzenia pasa drogowego. Co więcej, procedurę miał zainicjować sam Józef M.

– Takie wnioski zostały złożone do Urzędu Miasta w tamtym czasie. Najpierw było postanowienie legalizujące podział, potem kolejny wniosek pana Józefa M., który spowodował wykup tych działek. W 2001 roku wszystko zostało prawnie usankcjonowane – wyjaśnił Kruczek.

Jedna z działek przeszła na własność gminy decyzją wojewody. Dwie kolejne zostały wykupione przez Urząd Miejski w Gliwicach. Za grunty rolnikowi przysługiwało odszkodowanie, które do dziś spoczywa w depozycie sądowym. Urzędnicy nie ujawnili, o jaką kwotę chodzi.

Kruczek przyznał, że nie rozumie zmiany postawy rolnika po latach. – Nie wiem, skąd taka zmiana decyzji u niego, po tylu latach. To pytanie raczej do pana Józefa – dodał.

Straty sięgają 300 tysięcy złotych

Zniszczenie drogi przy ulicy Rybackiej pociągnęło za sobą poważne konsekwencje finansowe. Po przeprowadzeniu oględzin urzędnicy oszacowali straty na około 300 tysięcy złotych.

– Prace będą musiały zostać wykonane praktycznie od początku. Trzeba będzie zerwać cały asfalt, który został wylany. Musimy wrócić do podbudowy, ponieważ ona również została zniszczona. Następnie trzeba ją naprawić, dogęścić i na nowo wylać asfalt – wyjaśnił zastępca dyrektora ZDM.

Miasto zapowiada jak najszybszy powrót na plac budowy. – To jest teraz dla nas priorytet, mam nadzieję, że rozpoczniemy roboty jeszcze w tym tygodniu – poinformował Kruczek.

Rolnik w areszcie tymczasowym

Józef M. od czasu zniszczenia nawierzchni przebywa w areszcie tymczasowym. Sprawa wywołała szerokie zainteresowanie mediów ogólnopolskich i dyskusję publiczną na temat okoliczności zdarzenia oraz stanu własności spornych gruntów.