Grożono śmiercią prezydentowi Sosnowca. „Groźby mnie nie zastraszą”

Autor: w dniu 2026-11-05

Arkadiusz Chęciński poinformował w mediach społecznościowych, że do jego sekretariatu zadzwonił mężczyzna, który zapowiedział, że prezydent Sosnowca zostanie zastrzelony. Groźbę powiązał ze śmiercią Łukasza Litewki. Samorządowiec zapowiedział zgłoszenie sprawy policji.

Telefon z pogróżkami do sekretariatu prezydenta

O sprawie Arkadiusz Chęciński poinformował w opublikowanym na Facebooku wpisie. Jak przekazał, do jego sekretariatu zadzwonił mężczyzna, który polecił przekazać mu, że w krótkim czasie zostanie zastrzelony. Według relacji prezydenta Sosnowca rozmówca powiązał swoją groźbę ze śmiercią Łukasza Litewki. Chęciński zapowiedział, że zgłosi sprawę policji.

"Do mojego sekretariatu zadzwonił człowiek, który polecił przekazać mi, że w krótkim czasie zostanę zastrzelony… Swoją groźbę powiązał ze śmiercią Łukasza Litewki. Sprawę zgłoszę policji" – napisał samorządowiec.

"Nie zamierzam przyzwyczajać do gróźb śmierci"

Prezydent podkreślił, że zdecydował się upublicznić sprawę, ponieważ nie chce, by groźby, w tym te dotyczące pozbawienia życia, stały się czymś normalnym w pracy samorządowców. Zwrócił uwagę, że takie sytuacje dotykają nie tylko osoby, do których są kierowane. Konsekwencje odczuwają również ich bliscy oraz pracownicy, którzy odbierają tego rodzaju telefony. Chęciński wyraził też zaniepokojenie narastającą agresją w życiu publicznym. W swoim wpisie skrytykował język obecny w polityce, mediach i internecie, a także działalność osób, które – jak ocenił – oczerniają innych i podsycają niechęć wobec samorządowców.

Apel o szacunek dla pamięci Łukasza Litewki

Wpis prezydenta Sosnowca odnosi się również do wykorzystywania śmierci Łukasza Litewki w kontekście kierowanych gróźb. Chęciński stanowczo sprzeciwił się takim działaniom i podkreślił, że pamięć o zmarłym powinna być traktowana z szacunkiem. "Wykorzystywanie jego śmierci do grożenia kolejnym osobom budzi mój zdecydowany sprzeciw" – napisał. Na zakończenie zapewnił, że otrzymane pogróżki nie zmienią jego podejścia do pracy. Zapowiedział, że nie zamierza wycofywać się z życia publicznego ani ograniczać kontaktów z mieszkańcami. "Groźby mnie nie zastraszą. Nie zamknę się w czterech ścianach. Nadal będę blisko mieszkańców, rozmawiał i pracował dla Sosnowca" – zadeklarował Arkadiusz Chęciński.