Gwałciciel zatrzymany w Katowicach. Obserwował ofiarę w autobusie, potem zaatakował

Autor: w dniu 2025-11-28

Magdalena była obserwowana przez swojego oprawcę już w autobusie, którym wspólnie podróżowali. Zwyrodnialec, który kilka dni przez przestępstwem wyszedł z więzienia, śledził ją, zaciągnął w krzaki i zgwałcił. 

Gwałciciel zatrzymany w Katowicach. Wysiadł za ofiarą z autobusu

Prokuratura Rejonowa w Olkuszu nadzoruje śledztwo w sprawie zgwałcenia Magdaleny P., do którego doszło 22 listopada ok. godziny 15.00 w Międzygórzu w powiecie olkuskim. Postępowanie wszczęto dwa dni po zdarzeniu. Co dokładnie zdarzyło się w sobotnie popołudnie? Otóż wtedy Magdalena P. jechała autobusem linii M109 na trasie z Dąbrowy Górniczej do Międzygórza. Wraz z nią podróżował nieznany jej mężczyzna, który wysiadł za nią, na tym samym przystanku – w Sławkowie. Potem stało się najgorsze.

"Po przejściu kilku metrów napastnik wciągnął pokrzywdzoną do pobliskich zarośli, zaczął ją szarpać, popychać oraz dusić, a następnie dokonał jej zgwałcenia" – przekazuje w oficjalnym komunikacie Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Oliwia Bożek-Michalec

Skrzywdzoną kobietę odnalazł jej znajomy, który wezwał na miejsce pogotowie ratunkowe oraz policję. Magdalena P. została przewieziona do Szpitala im. św. Barbary w Sosnowcu, gdzie przeprowadzono badania, które na jej ciele ujawniły ślady otarć. Dodatkowo zabezpieczono materiał biologiczny do dalszych badań identyfikacyjnych.

Fot. Policja Małopolska

Sprawdzono zapisy monitoringu

Przeanalizowano nagrania z kamer monitoringu w autobusie i z pobliskiej stacji paliw. Sprawdzono też logowania z telefonu, co pozwoliło wytypować sprawcę. Radosław H. został zatrzymany 26 listopada 2025 roku w Katowicach.

Okazało się, że H. 19 listopada 2025 roku opuścił zakład karny, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko mieniu. Nie ma stałego miejsca zamieszkania, zanim trafił do zakładu karnego przebywał w Dąbrowie Górniczej i nie znał wcześniej swojej ofiary. Przedstawiono mu dziś zarzuty, do których częściowo się przyznał. Prokurator skieruje dziś wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, któremu grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.