Inspektorzy TOZ Radzionków z interwencją w Bytomiu. Pomocy wymagali pies i… niemowlę
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-11-25
Inspektorzy działających w regionie Towarzystw Opieki nad Zwierzętami wielokrotnie udowodnili dotąd, że niosą pomoc tym, których zdrowie i życie są zagrożone. Niektóre interwencje na długo pozostają w pamięci zarówno tych, którzy w nich uczestniczą, ale także tych, którzy mają okazję przez różne publikacje poznać zagadnienie. W tym przypadku pomocy wymagało nie tylko niewłaściwie traktowane zwierzę, ale także… dziecko.
Przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Radzionkowie interweniowali 21 listopada na terenie Bytomia. Sami podkreślają, że działania te nie należały do łatwych. Pojechali kolejny raz w miejsce, gdzie byli wcześniej kilka miesięcy wcześniej, by podjąć interwencję w sprawie psa.
"Wtedy daliśmy właścicielom szansę i opłaciliśmy nawet szczepienia szczeniaka. Niestety sytuacja nie tylko się nie poprawiła – ona się dramatycznie pogorszyła" – podkreśla TOZ Radzionków.
Wiadomo, że pies przebywał coraz częściej zaczął, od poprzedniej interwencji, uciekać z mieszkania, siedział skulony pod klatką i trząsł się ze strachu. Był wychudzony, nie miał jedzenia, picia i przebywał w zimnym, brudnym mieszkaniu. Opiekunowie kompletnie nie dbali ani o podopiecznego, ani o porządek w domu. Na domiar złego zaniedbane było także znajdujące się pod opieką dwójki dorosłych 3-miesięczne niemowlę.
"Niemowlę karmiono kaszką na mleku 0,5%, mimo że w tym wieku powinno otrzymywać mleko modyfikowane" – czytamy w opisie interwencji.
Na miejsce wezwano policję oraz opiekę społeczną. Podjęto decyzję, że zarówno pies, jak i dziecko nie mogą pozostać w tym domu.
"Takie interwencje są dla nas niezwykle trudne, ale wiemy, że ratują życie – nie tylko zwierząt" – podkreślają członkowie TOZ.