Jechał pod prąd S1. Jest finał sprawy sądowej

Autor: w dniu 2026-03-09

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w grudniu ubiegłego roku na drodze ekspresowej S1 w Lalikach. Kierowca osobowego opla dopuścił się szeregu poważnych naruszeń przepisów ruchu drogowego, stwarzając realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

Do zdarzenia doszło 15 grudnia 2025 roku około godziny 9.30 na drodze ekspresowej S1 w kierunku Zwardonia. Jak ustalili policjanci, 37-letni mieszkaniec powiatu cieszyńskiego, kierujący oplem, po dojechaniu do tunelu w Lalikach zawrócił i rozpoczął jazdę pod prąd drogą ekspresową, nie zważając na nadjeżdżające z naprzeciwka pojazdy.

Po wykonaniu tego manewru mężczyzna kontynuował niebezpieczną jazdę aż do miejsca, w którym przebiega pas jezdni w przeciwnym kierunku. Tam zatrzymał samochód na powierzchni wyłączonej z ruchu, a następnie ruszył w stronę Żywca. Na szczęście nie doszło do żadnego wypadku ani kolizji.

Mężczyzna dopuścił się jednak wielu wykroczeń drogowych. Na jego konto trafiło ponad 40 punktów karnych. Ze względu na charakter oraz liczbę naruszeń sprawa została skierowana do sądu. Ten nałożył na kierującego łączną grzywnę w wysokości 3 tysięcy złotych.

Policja przypomina, że autostrady i drogi ekspresowe należą do tras o najwyższych dopuszczalnych prędkościach, dlatego wszelkie nieprawidłowe manewry mogą prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń. Zawracanie, cofanie czy jazda pod prąd na tego typu drogach jest skrajnie niebezpieczne i stanowi poważne naruszenie przepisów ruchu drogowego. W przypadku pominięcia zjazdu kierowcy powinni kontynuować jazdę do kolejnego węzła i dopiero tam bezpiecznie zmienić kierunek podróży. Nie wolno również bez wyraźnej przyczyny zatrzymywać się na pasie ruchu ani na powierzchni wyłączonej z ruchu – informuje śląska policja.

Foto i Video: GDDKiA