Krwawy dramat w Kadłubie. 17-latek w rękach policji, śledczy badają tropy z internetu
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-02-26
W niewielkim Kadłubie koło Strzelec Opolskich rozegrała się tragedia, która wstrząsnęła lokalną społecznością. W jednym z domów znaleziono ciała dwóch osób. Po intensywnych poszukiwaniach zatrzymano 17-letniego mieszkańca posesji. Jak ustalił "Fakt", pierwsze sygnały o możliwej zbrodni pojawiły się w internecie. Nastolatek miał wcześniej opublikować w sieci nagranie o niepokojącej treści.
Zginęła seniorka i dorosły mężczyzna
Budynek, w którym odkryto ciała, był – jak donosi Nowa Trybuna Opolska – był zamknięty. Około 6.50 rano policjanci nie mogli dostać się do środka, dlatego poprosili o wsparcie straż pożarną. Strażacy użyli ciężkiego sprzętu i siłą otworzyli drzwi, umożliwiając śledczym wejście do domu. Znaleziono tam zwłoki dwóch bliskich osób dla poszukiwanego nastolatka — jego ojczyma oraz starszej kobiety mieszkającej razem z rodziną. Oboje zginęli w wyniku wyjątkowo brutalnego ataku. Charakter ran wskazywał na użycie ostrego i ciężkiego narzędzia. Od początku brano pod uwagę, że mogła to być siekiera.
W kręgu podejrzeń szybko znalazł się 17-latek, który mieszkał w tym samym domu. Chłopak przepadł bez wieści. Nie pojawił się ani w szkole średniej, ani na praktykach w firmie budowlanej, gdzie miał zaplanowane zajęcia.
W odpowiedzi uruchomiono szeroko zakrojoną akcję. Do miejscowości skierowano dodatkowych funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, w działania włączono psy tropiące, a drogi wjazdowe oraz pobliskie lasy zostały czasowo zamknięte.
Zabezpieczono ślady i prowadzone są czynności procesowe. W domu mieszkały cztery osoby. Ofiarami są – doprecyzowuje NTO.pl – 93-letnia kobieta oraz dorosły mężczyzna. W chwili zdarzenia nie było tam trzeciej lokatorki — kobieta przebywała w szpitalu.
Nie było znane miejsce pobytu nastolatka
Prokurator Stanisław Bar w rozmowie z "Faktem" przekazał, że początkowo nie było wiadomo, gdzie znajduje się czwarty domownik — 17-latek. Śledczy nie wykluczali jego związku ze sprawą. Policja zabezpieczyła monitoring, ale nie miała informacji, by chłopak poruszał się samochodem. Brano pod uwagę, że mógł przemieszczać się pieszo.
Dziennikarze "Faktu" ustalili również, że zawiadomienie o sprawie wpłynęło nad ranem i była to "informacja służbowa na podstawie wpisów pojawiających się w sieci". Nie wiadomo, kto opublikował post. Jak podkreślają śledczy, internet to "specyficzne źródło informacji". Niewykluczone, że autorem wpisu był sam poszukiwany. Teraz analizowane są wszystkie ślady cyfrowe.
Namierzyli miejsce dzięki mediom społecznościowym
Do sprawy odniósł się, podczas konferencji prasowej, asp. szt. Piotr Chwastowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
— Dzisiejszej nocy funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości uzyskali informacje na podstawie materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych, że na terenie Polski mogło dojść do zbrodni zabójstwa dwóch osób. Policjanci wykorzystując możliwości techniczne, namierzyli, gdzie doszło do tego zdarzenia. Na miejscu pojawili się policjanci ze Strzelec Opolskich i faktycznie na jednej z posesji w mieszkaniu ujawnili zwłoki dwóch osób — mówił.
Nieoficjalne ustalenia TVN24 wskazują, że w nagraniu opublikowanym w sieci nastolatek miał mówić, co zamierza zrobić swojej rodzinie. O sprawie informował także portal Nowa Trybuna Opolska.
Obława i zamknięte drogi
Do Kadłuba skierowano dodatkowe siły z opolskiej komendy wojewódzkiej. Funkcjonariusze przeczesywali okoliczne lasy, wprowadzono też czasowe ograniczenia w dostępie do niektórych terenów.
W samej miejscowości zamknięto główną drogę. Mieszkańców poproszono, by do odwołania pozostali w domach i nie wychodzili poza swoje posesje.
Zatrzymanie 17-latka zakończyło szeroko zakrojoną obławę. Teraz śledczy wyjaśniają dokładny przebieg i motywy tej wstrząsającej zbrodni.
Źródło: Fakt/NTO