Maciej Wyderka z rekordem Polski i apetytem na więcej

Autor: w dniu 2026-02-04

Maciej Wyderka przeszedł do historii polskiej lekkiej atletyki podczas mityngu w Ostrawie. W biegu na 800 metrów w hali finiszował jako drugi, ale czas 1.44,07 okazał się wystarczający, by poprawić rekord Polski. Tym samym z krajowych tabel zniknął wynik Adama Kszczota, który od 2012 roku pozostawał nieosiągalny dla rywali.

Maciej Wyderka z rekordem Polski i apetytem na więcej

23-letni zawodnik z Piekar Śląskich poprawił dotychczasowy rekord o pół sekundy. Kszczot uzyskał 1.44,57 w Lievin, a teraz lepszy wynik należy już do reprezentanta KS AZS AWF Katowice. Sam Wyderka nie ukrywa, że to dla niego moment wyjątkowy.

– Nie spocznę na tym i będę chciał rekord kraju jeszcze poprawić – powiedział PAP.

Od pierwszych metrów tylko jeden cel

Jak podkreślał po biegu, wtorkowy start był zaplanowany bardzo konkretnie. Od początku wiedział, po co wychodzi na bieżnię i nie zostawiał miejsca na wahanie.

– Długo na ten rekord czekaliście, ale się doczekaliście. Doczekałem się i ja. Znam tę halę świetnie i czaiłem się dziś na ten rekord. Wiem jednak, że aby liczyć się na świecie musi być jeszcze szybciej – mówił PAP chwilę po finiszu.

Zawodnik zaznaczył też, że nie traktuje tego wyniku jako maksimum swoich możliwości.

– Nie spocznę na tym. Będę chciał ten wynik poprawić, jeżeli tylko będzie fajny bieg i okazja – dodał w rozmowie z PAP.

Światowy poziom i europejska czołówka

Czas uzyskany w Ostrawie daje Wyderce szóste miejsce w historycznych tabelach światowych w hali i czwarte w Europie. To potwierdzenie, że Polak coraz śmielej puka do międzynarodowej czołówki.

Nie bez znaczenia była też sama lokalizacja zawodów.

– Cieszę się, że to akurat tutaj dzisiaj się wydarzyło, bo znam tę bieżnię doskonale. Trenuję tu, można powiedzieć, na co dzień – przyznał reprezentant AZS-u.

Mocna polska ekipa i szybcy rywale

Wyderka zwraca uwagę, że w Polsce trwa obecnie bardzo ciekawa rywalizacja na 800 metrów. We wtorkowym biegu szósty był Filip Ostrowski z czasem 1.45,48, a wcześniej w sezonie w Bostonie pobiegł 1.44,68, co tylko zapowiada kolejne emocje.

Do znakomitego wyniku rekordzisty Polski przyczyniło się też mocne tempo narzucone przez Łukasza Zaczyka. Bieg wygrał Belg Eliott Crestan, który czasem 1.43,83 ustanowił rekord swojego kraju i objął prowadzenie na tegorocznych listach europejskich.

Co dalej? Niemcy i Toruń

Najbliższe plany Wyderki obejmują starty w mityngach w Niemczech. Forma ma rosnąć, bo – jak sam podkreśla – wszystko zaczęło się już na początku sezonu.

– Czułem już po pierwszym starcie w tym sezonie, że mam sporo pod nogą, ale potrzebowałem przetarcia i mocniejszego treningu. Byłem jednak przekonany, że będzie szybko w tym roku. Zazwyczaj zaczynałem od wyników znacznie słabszych niż 1.45, a tak było w tym roku od samego początku. Przepracowaliśmy dobrze zimę i teraz zbieram tego efekty – zakończył.

Zapytany o halowe mistrzostwa świata w Toruniu (20–22 marca), jasno określił cel. Chce znaleźć się w finale, czyli w gronie sześciu najlepszych zawodników.

Źródło: media

Fot. pixabay