Miasto zrywa umowę z firmą Anikon. „Zwierzęta są bezpieczne”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-21
Miasto Piekary Śląskie rozwiązało umowę z firmą Anikon Anny Kornas. Zadowolenia z takiego obrotu sprawy nie ukrywają społecznicy związani z ochroną praw zwierząt.
Miasto zrywa umowę z firmą Anikon. "Zwierzęta są bezpieczne"
Miłośnicy zwierząt mogą być spokojni o czworonogi żyjące na terenie Piekar Śląskich. Ich losem nie będzie już zajmować się firma Anikon Anny Kornas. Umowa pomiędzy nią a miastem została rozwiązana. Uznania dla lokalnych władz w obliczu tej sytuacji nie ukrywa poseł Łukasz Litewka, który pogratulował podjętej decyzji:
"Przede wszystkim na wstępie dziękuję za współpracę i rozsądne podejście do tematu Krzysztofowi Turzańskiemu, zastępcy Prezydenta Miasta Piekar Śląskich. Dziś Piekary Śląskie wypowiadają umowę Pani Kornas (która podobno zmieniła nazwisko) na wyłapywanie zwierząt w mieście. Panią Kornas możecie kojarzyć z słynnego bytomskiego schroniska. Nie ma miejsca w pracy ze zwierzętami dla tych, którzy zamiast je szanować, krzywdzą" – napisał w mediach społecznościowych poseł Litewka.
Do sprawy odniosła się też radna Rady Miasta Piekary Śląskie Natalia Ciupińska-Szoska.
"Miasto Piekary Śląskie wypowiada umowę z firmą Anikon (Anna Kornas vel. Audurska) na odławianie i transport bezdomnych zwierząt oraz zwierząt poszkodowanych w zdarzeniach drogowych. Urząd otrzymał pismo z Prokuratury. Przypomnę tylko, że przetarg na te usługi został rozstrzygnięty w grudniu 2025 r., a umowa podpisana na początku stycznia 2026 r., przed protestem w Bytomiu. Dziękuję Prezydentom za podjęcie decyzji" – napisała.
Komentarz dotyczący opisywanej sprawy zamieścił w mediach społecznościowych I Zastępca Prezydenta Miasta Piekary Śląskie Krzysztof Turzański:
"Koniec z półśrodkami. Umowa z firmą Anikon rozwiązana! To była jedyna słuszna decyzja. Kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo i życie bezbronnych zwierząt, nie ma miejsca na kompromisy czy czekanie na "lepszy moment". Miasto Piekary Śląskie oficjalnie wypowiedziało umowę na odławianie i transport czworonogów. Dlaczego teraz? Bo do Urzędu Miasta wpłynęło konkretne pismo z Prokuratury. I choć przetarg rozstrzygnięto jeszcze w grudniu, a umowę podpisano na początku stycznia – zanim wybuchły głośne protesty w Bytomiu – to fakty są nieubłagane. Dokumenty od śledczych nie pozostawiły złudzeń. I dobrze – bo w naszym mieście standardy muszą być jasne. Zwierzęta, które ucierpiały w wypadkach albo straciły dom, zasługują na godną opiekę, a nie na strach i niepewność. To kwestia zwykłej, ludzkiej przyzwoitości" – napisał.
Zadowolenia nie ukrywa też społecznik działający na rzecz zwierząt Maciej Gwóźdź:
"Umowa z panią Anną została w Piekarach Śląskich rozwiązana. Po dość długim czasie udało się znaleźć rozwiązanie, które nie narażało Piekar Śląskich na ogromne koszta związane z bezpodstawnym rozwiązaniem umowy. […] Od dnia dzisiejszego zwierzęta w Piekarach Śląskich są bezpieczne. Mogą bezpiecznie też spać właściciele" – informuje społecznik Maciej Gwóźdź.