Mikołów: Padły strzały. Mężczyzna zaatakował, potem odebrał sobie życie
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-12-12
Minionej nocy służby w Mikołowie dostały zgłoszenie o ataku w jednym z domów. Na miejscu zastano rannego 51-latka. Według ustaleń sprawca uciekł zaraz po zdarzeniu. Kilkadziesiąt minut później policjanci natrafili na jego samochód stojący między zabudowaniami. Chwilę po tym, jak podjechali, w aucie rozległ się huk. Mężczyzna był już nieprzytomny. Nie udało się go uratować.
Służby potwierdzają, że całe zdarzenie miało brutalny przebieg. Według śledczych to ten sam mężczyzna, który chwilę wcześniej zaatakował sąsiada. 51-latek trafił do szpitala w ciężkim stanie. Zgłoszenie dotarło do dyżurnego w środku nocy.
– W nocy policjanci zostali wezwani do jednego z domów na terenie Mikołowa, gdzie mężczyzna miał zranić przedmiotem przypominającym broń 51-latka, a następnie oddalić się z tego miejsca – przekazuje mł. asp. Izabela Kempka z mikołowskiej policji.
Po otrzymaniu informacji ruszyły poszukiwania. Wkrótce funkcjonariusze zauważyli samochód związany z podejrzanym.
– Gdy podjeżdżali bliżej, usłyszeli huk dobiegający z tego pojazdu. W środku znajdował się mężczyzna, który wymagał natychmiastowej pomocy medycznej – przekazuje asp. Kempka.
Policjanci udzielili poszkodowanemu znajdującemu się w aucie pierwszej pomocy, a następnie przekazali ratownikom. 45-latego nie udało się jednak uratować. Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia nadzorem prokuratora. Na ten moment wszystko wskazuje, że mężczyzna po postrzeleniu sąsiada odebrał sobie życie.