Piekary Śląskie: Pojechał na wakacje. Pozostawił psy na pastwę losu

Autor: w dniu 2026-08-26

Służby interweniowały na terenie Piekar Śląskich w związku z sytuacją psów, które zostały pozostawione same sobie. Wymagały pilnej interwencji weterynaryjnej. Po ich ciałach i pożywieniu chodziły robaki. 

Pojechał na wakacje. Pozostawił psy na pastwę losu

Czworonogi pozostawione same sobie w fatalnych warunkach. Chodziły po brudnych, pokrytych wszelkimi odpadami podłogach i pozbawione były dozoru człowieka. Na miejscu interweniowali przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Piekarach Śląskich.

– Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Piekarach Śląskich otrzymało informację, że jeden z mieszkańców Piekar Śląskich wyjechał na wakacje i pozostawił w domu bez opieki dwa psy. Mieszkańcy byli zaniepokojeni, w związku z czym zgłosili tą sytuację do nas. Nasi inspektorzy udali się na miejsce, w związku z tym, że teren był prywatny i nie było wątpliwości zweryfikowania na miejscu tego, czy właściciela faktycznie nie ma, a zwierzęta potrzebują pomocy. Na miejsce została wezwana Straż Pożarna oraz Policja. Policja potwierdziła informację, że właściciela na miejscu nie ma. Nawiązała z nim kontakt telefoniczny. W międzyczasie Straż Pożarna otwarła okno, wcześniej sprawdzając właśnie, czy zwierzęta wymagają pomocy. Strażacy potwierdzili informację, że w mieszkaniu znajdują się psy, a mieszkanie pełne jest odchodów – przekazuje prezes TOZ Piekary Śląskie Maciej Gwóźdź.

Stan jednego z czworonogów był zły. W związku z czym zapadła decyzja o tym, aby zabezpieczyć go interwencyjnie do czasu wyjaśnienia sprawy. Dodatkowo Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Mężczyźnie będzie grozić kara pozbawienia wolności do lat 3.

Policja ustaliła właściciela

Opiekunowie, jak się okazało, pojechali na wakacje. Zwierzęta zaś trafiły do schroniska w Chorzowie, gdzie będą przechodzić leczenie.

– Policjanci ustalili właściciela zwierząt. Jest to 50-letni mieszkaniec Piekar Śląskich – przekazuje w rozmowie z TVN24 Łukasz Czepkowski z piekarskiej policji.

Wiadomo, że zwierzęta były pozostawione bez opieki przez trzy dni. Mało tego – najpewniej, jak podkreśla Maciej Gwóźdź, prezes TOZ w Piekarach Śląskich, mogły nie wychodzić na zewnątrz – sądząc po ilości odchodów w mieszkaniu – nawet kilka tygodni. Dodatkowo, jak przekazał sam właściciel, nigdy nie były leczone ani szczepione.

Wiadomo, że mają nadwagę, bo nie były nauczone odpowiedniego racjonowania swoich porcji żywieniowych. Ewa Gebert – prezes OTOZ Animals podkreśliła w rozmowie z TVN24, że takie zachowanie wobec zwierząt jest barbarzyństwem, a w czasie wakacji, co niestety jest trendem od lat, cały czas odnotowuje się zwierzęta przywiązane do latarni, bram schronisk i nie tylko. Ludzie posuwają się do najbardziej drastycznych kroków, by tylko uniknąć odpowiedzialności za zwierzę w czasie wakacji.


Kontynuuj czytanie