Plebiscyt na Tarnogórzanina 500-lecia zakończony bez rozstrzygnięcia. Powodem hejt w internecie

Autor: w dniu 2026-07-31

Organizatorzy plebiscytu na Tarnogórzanina 500-lecia zdecydowali jednogłośnie o zamknięciu głosowania bez wyłonienia zwycięzcy. Powodem jest narastająca fala hejtu i insynuacji w internecie, która zagroziła wizerunkowi kandydatów, w tym Zbigniewa Pawlaka i prof. Jana Miodka.

Plebiscyt na Tarnogórzanina 500-lecia zakończony bez rozstrzygnięcia

Organizatorzy plebiscytu na Tarnogórzanina 500-lecia podjęli 30 lipca 2026 roku jednogłośną decyzję o zamknięciu głosowania bez wyłonienia zwycięzcy. Bezpośrednią przyczyną jest fala hejtu i insynuacji, która w ostatnich dniach pojawiła się w internecie w związku z trwającym głosowaniem.

W oficjalnym komunikacie organizatorzy podkreślają, że obaj kandydaci w kategorii osób żyjących zasługują na szacunek i wdzięczność mieszkańców Tarnowskich Gór, niezależnie od ich poglądów. Jak napisano: plebiscyt miał być uhonorowaniem, a zaczął stawać się polem krzywdzenia kandydatów, wbrew intencji pomysłodawcy i organizatorów.

Skąd wziął się pomysł na plebiscyt?

Inicjatywa wyszła od mieszkańca Tarnowskich Gór, który zwrócił się bezpośrednio do burmistrza. Celem miało być uhonorowanie osób, które wniosły szczególny wkład w historię i rozwój miasta, a także wzmocnienie poczucia lokalnej tożsamości. Do organizacji włączyły się lokalne organizacje pozarządowe, a Urząd Miejski zapewnił wsparcie techniczne i organizacyjne.

Mieszkańcy mogli zgłaszać kandydatów w dwóch kategoriach: osób żyjących oraz postaci historycznych. Uroczyste ogłoszenie wyników zaplanowano pierwotnie na czas Gwarków, największej imprezy w roku 500-lecia Tarnowskich Gór.

Kim są kandydaci?

Wśród kandydatów wymienieni zostali między innymi Zbigniew Pawlak, określany przez organizatorów jako jeden z największych w historii Tarnowskich Gór opiekunów lokalnej przeszłości, oraz profesor Jan Miodek, jeden z najwybitniejszych polskich językoznawców. Plebiscyt obejmował również kandydatury historyczne.

Co zamiast głosowania?

Organizatorzy zapowiadają, że odwołanie plebiscytu nie przekreśla zasług żadnego z kandydatów. Po wakacjach planowany jest cykl spotkań, podczas których eksperci i znawcy tematu będą prezentować sylwetki wszystkich zgłoszonych postaci. Spotkania mają mieć charakter otwarty, a ich terminy i tematy zostaną podane do wiadomości publicznej.

Organizatorzy zapowiedzieli również, że wyrazy uznania od mieszkańców zostaną przekazane bezpośrednio obu kandydatom w kategorii osób żyjących, czyli Zbigniewowi Pawlakowi i prof. Janowi Miodkowi.

Skąd zawirowania wokół plebiscytu?

Wczytując się w komentarze dotyczące plebiscytu, dochodzi się do źródła zawirowań wokół niego. Jasne staje się też, dlaczego organizatorzy postanowili postąpić w taki, a nie inny sposób. Należy skierować uwagę na Wacława Jana Kroczka, który w ubiegłych wyborach ubiegał się o stanowisko burmistrza Tarnowskich Gór. 25 lipca opublikował w mediach społecznościowych wpis, w których zarzucił organizatorom, że ich plebiscyt jest upolityczniony.

"Plebiscyt jest bezpośrednio powiązany z budżetem miasta i ze środkami publicznymi. Tymczasem tylko jeden z 5-ciu organizatorów plebiscytu to Urząd Miasta. Pozostałe cztery podmioty są społeczne. Są to: Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, "Nasz Samorząd" – stowarzyszenie polityczne, "Góry Kultury" – założone niegdyś przez lidera "Nasz Samorząd", startowało w wyborach samorządowych,  "Tarnogórska Szafa Społeczna" – współzałożycielem były kandydat "Nasz Samorząd" na burmistrza Tarnowskich Gór" – napisał Kroczek.

Zarzucił przy tym, że Nasz Samorząd agitował na rzecz konkretnych osób, dodatkowo problemy w mniemaniu Kroczka, stanowi skład Komisji Plebiscytowej. "Aż czterech wystawią wspomniane wyżej podmioty społeczne, a jedynie dwóch przedstawicieli przypada dla Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach. Przedstawiciele komitetów społecznych mają więc dwukrotną przewagę nad przedstawicielami publicznymi. Posiedzenie uważa się za ważne, jeżeli uczestniczy w nim co najmniej połowa członków. W teorii zatem, przedstawiciele Urzędu Miasta wcale nie muszą w tych czynnościach uczestniczyć by były one uznane za ważne…" – pisze Kroczek. Odnosi się przy tym do tego, że jednym z nominowanych był Zbigniew Pawlak – przewodniczący Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

"Dochodzi do dość kuriozalnej sytuacji, w której kandydat do tytułu jest zarazem przewodniczącym Stowarzyszenia będącego współorganizatorem plebiscytu. Mało tego, ten sam kandydat otrzymuje oficjalne poparcie drugiego społecznego współorganizatora. Czy nie wypadałoby by organizator zachował jednak formalną bezstronność?" – pyta Kroczek.

Listę zarzutów wyłuszczył w poście, który można zobaczyć poniżej:

Wymiana "uprzejmości" w sieci przybrała zresztą dość agresywny obrót, bo obaj wymienieni panowie zaczęli odnosić się do siebie na Facebooku. "Szanowni Państwo, Drodzy Tarnogórzanie, zdecydowałem o wycofaniu swojej kandydatury z plebiscytu "Tarnogórzanin 500-lecia" w kategorii "osoba żyjąca" – napisał Pawlak. "Pan Wacław Jan Kroczek przedstawił tę sytuację jako zaplanowaną agitację polityczną, a następnie rozpoczął publiczną kampanię wymierzoną nie tylko we mnie, lecz także w całe Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Rodzinne i historyczne wydarzenie zestawiał z pochodami organizowanymi w III Rzeszy, publikował materiały przedstawiające nazistowskie marsze z pochodniami oraz używał wobec organizatorów określeń takich jak "wstyd i hańba". W dyskusjach wywołanych jego publikacjami SMZT przedstawiano jako organizację uwikłaną politycznie, zamkniętą i będącą jednym z głównych lokalnych ośrodków rzekomego "symbolicznego populizmu" – zaznaczył. Cały kontekst tej sytuacji można poznać, poznając całość wpisu:

Ostatecznie zatem plebiscyt unieważniono. "Obaj Kandydaci na Tarnogórzanina 500-lecia zasługują na wielki szacunek i wdzięczność Tarnogórzan – wszystkich, niezależnie od poglądów wyznawanych dziś czy za 10 lat. Nie możemy narażać dwóch wybitnych postaci na nieusprawiedliwiony niczym hejt. Dlatego zamykamy głosowanie w plebiscycie na Tarnogórzanina 500-lecia bez rozstrzygnięcia. Przygotowujemy jednak dla Państwa cykl spotkań-opowieści o Kandydatach. To dzisiejsza jednogłośna decyzja organizatorów plebiscytu" – napisano w opublikowanym wczoraj poście: