Podpalenie targowiska w Katowicach. Są zarzuty dla młodego mężczyzny
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-08-24
Katowiccy policjanci zatrzymali 23-letniego mieszkańca Zabrza, który jest podejrzany o spowodowanie pożaru targowiska przy ul. Mickiewicza w Katowicach. W wyniku pożaru spłonęło 15 straganów. Mężczyzna przyznał się do zarzutu i najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie.
Pożar targowiska przy ul. Mickiewicza

Fot. KMP Katowice
Do pożaru doszło w nocy z piątku na sobotę, około północy. Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Katowicach otrzymał zgłoszenie o ogniu na targowisku przy ul. Mickiewicza.
Na miejsce skierowano patrole katowickiej policji oraz mundurowych z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach. Funkcjonariusze tego dnia prowadzili w mieście działania pod nazwą "Bezpieczne Śródmieście". Akcję gaśniczą prowadzili strażacy Państwowej Straży Pożarnej.
Ogień zniszczył łącznie 15 straganów.
Policjanci szybko wytypowali podejrzanego
Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia policjanci rozpoczęli ustalanie przyczyn i okoliczności pożaru. Jednym z elementów prowadzonych czynności była analiza zapisów miejskiego monitoringu.
Na podstawie nagrań funkcjonariusze wytypowali osobę, która mogła mieć związek z pożarem. Niedługo później 23-latek został zatrzymany w centrum Katowic.
Przez cały weekend śledczy gromadzili i zabezpieczali materiał dowodowy. Przeprowadzono również oględziny miejsca pożaru z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.
Zebrane dowody pozwoliły śledczym ustalić, że za spowodowaniem pożaru miał stać 23-letni mieszkaniec Zabrza. Policjanci nadal zajmują się także ustaleniem wysokości strat poniesionych przez właścicieli zniszczonych straganów.
23-latek usłyszał zarzut. Trafił do aresztu
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ. Usłyszał zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru, w zbiegu ze zniszczeniem mienia znacznej wartości.
Jak przekazują policjanci, podejrzany działał w warunkach recydywy. 23-latek przyznał się do zarzutu.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy.
Za zarzucane przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. W związku z działaniem w warunkach recydywy kara może zostać zwiększona o połowę.