Pogrzeb Łukasza Litewki. Poruszające słowa podczas uroczystości
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-29
W Sosnowcu zorganizowane zostały dziś uroczystości pogrzebowe tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki. W kościele zgromadzili się bliscy, mieszkańcy oraz przedstawiciele świata polityki. Homilię wygłosił bp Artur Ważny, który w mocnych i osobistych słowach żegnał zmarłego.
Wspólnota ponad podziałami

Fot. Joanna Strzyżak/Kancelaria Sejmu
Podczas nabożeństwa biskup zwrócił uwagę na to, jak wiele osób zgromadziło się w świątyni właśnie dzięki postawie i działalności zmarłego.
– Mam pełną świadomość, że wielu z Was nie przyszłoby dziś do tego kościoła, gdyby nie on. Jesteście tu ze względu na Łukasza, na wartości, które wyznawał i którym był wierny do końca. Dziękuję Wam za tę obecność — jest ona świadectwem miłości – mówił bp Artur Ważny.
Wśród uczestników uroczystości znaleźli się m.in. prezydent Karol Nawrocki z żoną Martą, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, premier Donald Tusk oraz wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat.
"Liturgia codziennej życzliwości"
W homilii podkreślono, że działalność Litewki wykraczała poza politykę.
– Pan Łukasz uczył nas "liturgii codziennej życzliwości" – teologii małych kroków. Udostępnienie zdjęcia, symboliczna wpłata, chwila podarowana komuś, kto nie jest ważny dla kamer – dodaje bp Ważny. – Pan Łukasz, mimo mandatu parlamentarzysty, błysku fleszy i popularności, pozostał jednym z nich. Nigdy nie "obrósł w pióra", nigdy nie stracił z oczu pojedynczego człowieka w tłumie.
Słowa do rodziny i bliskich
Biskup zwrócił się również bezpośrednio do najbliższych zmarłego.
– Drodzy Rodzice, bliscy Zmarłego — to w cieniu Waszej miłości i miłości dziadków, Łukasz uczył się tej uważności i wrażliwości, które stały się ratunkiem dla tylu istnień. Dlatego dziś Niebo otwiera się szeroko, by przytulić Waszą bezgraniczną tęsknotę – mówił.
Pytania o sens tragedii
W trakcie homilii padły także słowa odnoszące się do bólu i niezrozumienia po nagłej śmierci młodego człowieka.
– Wielu z Was, patrząc dziś na tę trumnę, pyta pewnie w duchu z nutą buntu: "Gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła?". Odpowiadamy na to pytanie z pokorą, szeptem pełnym nadziei: Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach – mówił bp Artur Ważny.
"Testament życia"
Biskup podkreślił, że życie Łukasza Litewki może być dla wielu drogowskazem.
– Drodzy Przyjaciele Łukasza, Zmarły zostawił nam testament życia, którego stylem jest służba, a nie wykluczanie i intryga. Pokazał, że jedność – tak bardzo nam potrzebną, szanującą jednak różnorodność – można budować przez wspólny mianownik szacunku i współczucia – zwrócił się do uczestników uroczystości.
Pożegnanie pełne emocji
W końcowej części homilii padły słowa o odpoczynku i nadziei.
– Panie Łukaszu, jakże Ty musiałeś być utrudzony tym nieustannym biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia, tą gotowością, która nie znała godzin urzędowania. Dziś Jezus mówi bezpośrednio do Ciebie: "Odłóż już te paczki, wycisz telefon, zapomnij o troskach. Przyjdź do Mnie. Odpoczniesz" – mówił bp Ważny.
– Niech ta Boża obietnica będzie kojącym szeptem w mroku żałoby — zapewnieniem, że miłość "nigdy nie ustaje" oraz motywacją, by wytrwale wędrować tam, gdzie czas już nie boli. Póki co, mocą tych wędrówek do granic czasu niech będzie modlitwa – dodał.
Na zakończenie homilii biskup skierował ostatnie słowa pożegnania.
– Panie Łukaszu, Bracie… Idź teraz do Tego, który obiecał, że otrze z naszych oczu każdą łzę. Idź tam, gdzie nie ma już podziałów na "naszych" i "waszych", gdzie nie ma baniek medialnych i mrocznych ocen. Tam wszystko jest wypełnione kojącym światłem. – Zostawiasz nas z pustką, która przejmująco boli, ale i z zadaniem, by nie pozwolić zgasnąć temu płomieniowi dobra, który w nas wznieciłeś – podkreślił. – Śmierć to tylko zmiana adresu. A jeśli Łukasz czeka jeszcze w przedpokoju wieczności, otwórzmy mu drzwi naszą wdzięcznością i modlitwą, która rodzi się dziś z naszych najszczerszych łez i tęsknoty – tymi słowami zakończył homilię bp Ważny.
Nie zabrakło też przemówień wygłoszonych przez uczestników uroczystości.
– Mało jest takich ludzi. Dziś łączę się w bólu z jego rodziną i bliskimi. Żegnacie kogoś najbliższego, ukochanego. Ale wiedzcie, że był bliski, kochany dla tysięcy ludzi. Był dobrym człowiekiem. Łukasz, pozostaniesz w naszych sercach. Dziękuję ci za Twoje życie – mówił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Odczytano słowa napisane przez rodziców zmarłego posła.
– Synku, syneczku drogi… żegnamy się dzisiaj z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie – naszego syna, naszą dumę, część naszego serca – napisali rodzice. – Nigdy nie odwracałeś wzroku od cierpienia drugiego człowieka. Twoje serce było także schronieniem dla zwierząt – tych porzuconych, skrzywdzonych, zapomnianych. Dla nich byłeś przyjacielem, schronieniem i ratunkiem – dodali.
Zdjęcie wyróżniające: Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu