Polska poza międzynarodową koalicją. Analityk: efekt zaniedbań rządu Tuska

Autor: w dniu 2026-07-14

Polska nie przystąpiła do Antybalistycznej Koalicji Rakietowej powołanej 13 lipca 2026 roku w Paryżu. Rząd tłumaczy to brakiem gotowej oferty ze strony polskiego przemysłu. Sprawę ocenia analityk, który obwinia polskie władze. 

Antybalistyczna Koalicja Rakietowa bez Polski

Fot. Facebook

Trzynastego lipca 2026 roku w Paryżu powołano Antybalistyczną Koalicję Rakietową. Ukraina wraz z dziewięcioma państwami europejskimi zamierza wspólnie rozwijać system obrony antybalistycznej FREYA. W gronie sygnatariuszy zabrakło Polski.

Premier Donald Tusk, obecny na konferencji w Paryżu, został zapytany o powody nieobecności Polski w koalicji oraz o plany ewentualnego dołączenia do inicjatywy. Wyjaśnił, że koalicja ma charakter przemysłowy i skupia firmy gotowe wnieść swój potencjał do projektu. Dodał, że polskie przedsiębiorstwa analizują obecnie swoje możliwości. "Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji" – powiedział premier.

W podobnym tonie wypowiedział się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że jest to koalicja przemysłu zbrojeniowego, a nie armii, i że porozumienie będzie możliwe, jeśli pojawi się dobra oferta dla polskiego przemysłu oraz otwartość ze strony ukraińskiej.

Analityk: to efekt zaniedbań rządu

Do stanowiska rządu odniósł się analityk Strategy&Future Marek Budzisz. W rozmowie z dziennikiem Fakt ocenił nieobecność Polski jako porażkę wynikającą z zaniechań po stronie władz.

"Jesteśmy w tak zwanej koalicji chętnych. Premier Tusk był na spotkaniu w Paryżu, siedział obok Ursuli von der Leyen, a mimo to w koalicji europejskich państw, których sektory zbrojeniowe będą pracowały nad budową systemu obrony przestrzeni powietrznej, Polski nie ma. To jest zdecydowanie porażka i efekt zaniedbań, bezczynności i pasywności" – stwierdził Budzisz.

Analityk twierdzi, że Ministerstwo Obrony Narodowej wiedziało o projekcie FREYA od momentu jego ogłoszenia przez firmę Fire Point i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Dodaje, że sam informował ministra Kosiniaka-Kamysza o gotowości firmy Fire Point do współpracy jeszcze przed powstaniem koalicji.

Spór o ofertę przemysłową i rolę PGZ

Budzisz kwestionuje argument rządu o braku gotowej oferty przemysłowej ze strony polskich firm. Jego zdaniem "oferta przemysłowa ze strony polskich firm leży na stole i premier Donald Tusk doskonale o tym wie od co najmniej pół roku". Ocenia, że narracja premiera sprawia wrażenie próby przerzucenia odpowiedzialności.

Analityk zwraca również uwagę na rolę Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która jako spółka Skarbu Państwa podlega nadzorowi właścicielskiemu rządu. Pyta, dlaczego nadzór właścicielski nad PGZ nie doprowadził do przygotowania stosownej oferty.

Budzisz podkreśla też szerszy wymiar projektu: udział w koalicji oznaczałby dla polskich firm zbrojeniowych możliwość wymiany doświadczeń, testowania systemów w warunkach wojennych na Ukrainie oraz zdobywania nowych kompetencji. "Nawet gdyby założyć, że sam system ostatecznie nie powstanie, firmy uczestniczące w projekcie i tak zdobędą nowe doświadczenia i potencjał rozwojowy" – ocenił.

Redakcja czeka na odpowiedź PGZ

"Fakt" zwrócił się do Polskiej Grupy Zbrojeniowej z pytaniem, czy trwają prace nad przygotowaniem oferty przemysłowej, o której mówił premier Tusk podczas konferencji w Paryżu. Artykuł zostanie zaktualizowany po otrzymaniu odpowiedzi.

Źródło: "Fakt"