Premie wstrzymane, załoga na bramie. Gorący spór w JSW Koks
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-02-20
Związkowcy rozczarowani. Zapadła decyzja o pikiecie przed siedzibą Koksowni Przyjaźń. Powodem pieniądze. Formalny spór zbiorowy trwa już od ponad tygodnia. Zarząd spółki podkreśla, że rozmowy trwają.
Premie wstrzymane, załoga na bramie. Gorący spór w JSW Koks
W piątkowy poranek, 20 lutego, przed głównym wejściem do Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej zebrała się grupa pracowników JSW Koks. Pikietę zorganizowała "Solidarność", a wsparcia udzielili związkowcy z innych zakładów. Powód? Decyzja o niewypłaceniu miesięcznych premii, które – jak twierdzą protestujący – od lat stanowiły realną część ich pensji.
– Zarząd oznajmił stronie społecznej, że miesięcznych premii w tym roku nie będzie. Te premie od wielu lat są traktowane przez załogę po prostu jako część wynagrodzenia. Ich odebranie w praktyce oznacza dla pracowników obniżkę zarobków o 500 zł miesięcznie. Tak więc pierwsza premia nie została już wypłacona – mówi w rozmowie z Dziennkiem Zachodnim Piotr Górecki, przewodniczący "Solidarności" w JSW Koks.
Spór zbiorowy i zarzuty o przeciąganie rozmów
Od 11 lutego w spółce trwa formalny spór zbiorowy. Związek zarzuca zarządowi brak konkretnych ustaleń w sprawach płacowych.
– Zarząd spotyka się z nami tylko po to, żeby móc później powiedzieć, że prowadzi dialog społeczny. Z tych rozmów nic nie wynika, bo słyszymy, że skoro w JSW nie zapadły żadne decyzje, to u nas też nie zapadną. Zarząd wszystko przeciąga. Dlatego zdecydowaliśmy się na spór zbiorowy i organizację akcji protestacyjnej – mówi Piotr Górecki.
Jak podkreśla, nikt nie domaga się podwyżek, bo sytuacja finansowa całej grupy jest trudna.
– Rozumiemy, że sytuacja całej Grupy Kapitałowej JSW jest zła. Nikt tutaj nie mówi o wzroście płac, bo zdajemy sobie sprawę z aktualnej sytuacji finansowej, bo nie jest rzeczywiście ciekawie. Zapewniano nas jednak, że wszystko w kwestii płacowej zostanie utrzymane na takim poziomie, jaki był dotychczas, że nie będzie sięgania do wynagrodzeń pracowników, tymczasem to właśnie się w tej chwili u nas dzieje – podkreśla przewodniczący.
Zwraca też uwagę, że rozmowy płacowe obejmują wiele elementów.
– A tu nie ma ma nic, a mamy drugą połowę lutego. Pracownicy wykonują w stu procentach swoje zadania, więc dlaczego mają cierpieć. Tym bardziej, że młodzi pracownicy zatrudnieni są na minimalnej płacy, a jest ich około 200, to co tu więcej mówić. Liczy się każda złotówka. Mają rodziny, dzieci, kredyty do spłacenia, a tu jeszcze kłopoty z wypłatą – podkreśla Piotr Górecki.
Zarząd: protest przedwczesny
Pracodawca przekonuje, że rozmowy ze stroną społeczną wciąż trwają, a procedura nie została zakończona.
– Rozumiemy obawy pracowników związane z ogólną sytuacją w spółce. Ten rok jest dla całej spółki kapitałowej trudny, dynamiczny. Rozumiemy, że pracownicy mogą mieć obawy. Jesteśmy w procesie prowadzenia rozmów negocjacyjnych, jeśli chodzi o politykę płacową. To jest bardzo istotne z puntu widzenia przepisów prawa pracy, bo dalej jesteśmy w terminie, jeśli chodzi o prowadzenie rozmów. Zarząd wykazuje pełną gotowość do prowadzenia dialogu ze stroną społeczną […] – mówi Bartosz Chmielewski, rzecznik prasowy JSW Koks.
Spółka wskazuje, że mocniejsze formy nacisku są możliwe dopiero po wyczerpaniu wszystkich etapów przewidzianych prawem.
– Na tym etapie ta procedura nie została zakończona, ani wyczerpana. W naszej ocenie te mocniejsze działania protestacyjne są przedwczesne, nie w mocy prawa. Co istotne, stoimy na stanowisku, że chcemy w granicach prawa ten dialog zakończyć kompromisem. Tak, żebyśmy mogli razem stwierdzić, że wypracowaliśmy właśnie dobry dla obu stron kompromis – tłumaczy Bartosz Chmielewski.
Odnosząc się do kwestii premii, rzecznik wyjaśnia, że polityka płacowa jest co roku negocjowana od nowa.
– Z racji tego, że ta polityka w tym momencie właśnie jest procedowana, w tym momencie nie obowiązują przepisy z tamtego roku. Te dodatkowe wynagrodzenia, które były w tej polityce płacowej w porozumieniu ze związkami zawodowymi osiągnięte, one w tym momencie nie mają jakby umocowania. Jesteśmy na etapie wypracowywania tego, co w tym roku się wydarzy, jeśli chodzi o te dodatkowe wynagrodzenia. Jesteśmy przekonani, że uda się ten kompromis osiągnąć – podkreśla Bartosz Chmielewski.
Ważne ogniwo europejskiego rynku
JSW Koks należy do Grupy Kapitałowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej i odpowiada za przetwarzanie węgla koksowego oraz produkcję koksu i produktów węglopochodnych. W swoich zakładach wytwarza rocznie ponad 3 mln ton koksu, który trafia do odbiorców w wielu krajach Europy.
Spór o premie pokazuje jednak, że nawet duży gracz na rynku musi dziś mierzyć się z napięciami wewnątrz firmy. Kolejne tygodnie pokażą, czy strony usiądą do stołu i wypracują porozumienie, czy konflikt będzie się zaostrzał.
Źródło: Dziennik Zachodni